Zgłoś uwagi

Senator Bogdan Zdrojewski - Wystąpienie z dnia 29 września 2020 roku.

Ustawa o zmianie ustawy o Radzie Mediów Narodowych

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
18 wyświetleń
0

Stenogram

Senator Bogdan Zdrojewski:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Zacznę od tego ostatniego fragmentu wypowiedzi pani senator Danuty Jazłowieckiej, bo chciałbym wyraźnie podkreślić, że jest orzeczenie, które bez żadnych wątpliwości kwestionuje zgodność, czyli w tym wypadku wskazuje niezgodność, tej instytucji z obowiązującą konstytucją, ale przypomnieć także aktywność w tej materii rzecznika praw obywatelskich, który zwracał uwagę na podnoszone kwestie w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości właśnie z taki sposób, że jest zobowiązanie, nasze zobowiązanie jako legislatorów do likwidacji właśnie tej instytucji. To po pierwsze.

Po drugie… Pan minister Lewandowski akurat wychodzi, a ja chcę tylko powiedzieć, że przy braku zainteresowania tym punktem ze strony Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz rady mediów politycznych cieszy mnie zainteresowanie ministerstwa kultury, do którego czuję oczywisty sentyment. Tak więc bardzo dziękuję, że ministerstwo kultury zainteresowało się właśnie tym punktem. To tyle do pana ministra.

(Rozmowy na sali)

Trzeci element…

(Rozmowy na sali)

(Wicemarszałek Michał Kamiński: Przepraszam bardzo, ja bym bardzo prosił o zachowanie ciszy w sali obrad.)

(Głos z sali: To tam pan… W kąciku rozmawiają…)

Fotoreporter. Bardzo szanuję pracę fotoreporterów, ale wtedy, kiedy słyszę migawkę, a nie rozmowę telefoniczną.

Wicemarszałek Michał Kamiński:

Dziękuję bardzo, Panie Senatorze.

(Rozmowy na sali)

Bardzo bym prosił pana o zaprzestanie głośnych rozmów na sali obrad.

(Głos z sali: Ale on…)

Pan właśnie zakończył. Dziękujemy.

I prosiłbym na przyszłość – przepraszam pana najmocniej, do pana się zwracam – gdyby pan był łaskaw, trochę ciszej rozmawiać przez telefon, a nie zakłócać obrady całego Senatu. Dziękuję uprzejmie.

(Głos z sali: Przepraszam bardzo, nie zdawałem sobie sprawy…)

Bardzo proszę pana senatora o kontynuowanie wypowiedzi.

Senator Bogdan Zdrojewski:

Od razu tylko powtórzę do pana fotoreportera, że cenię pracę fotoreporterów, ale wówczas, kiedy słyszę spust migawki, a nie rozmowę telefoniczną.

Wrócę do kwestii zasadniczej. Otóż pani Barbara Borys-Damięcka wyraźnie powiedziała, że przyczyny tej rezygnacji nie były znane, nie były poruszane. Ja je trochę przytoczę, bo one są istotne z punktu widzenia tego sporu, z którym mamy do czynienia. Otóż, pan Grzegorz Podżorny wyraźnie stwierdził w liście adresowanym do prezydenta, uzasadniając swoją rezygnację, że oczekiwał partnerskiej dyskusji, a przede wszystkim przestrzegania elementarnych zasad dobrego wychowania i wzajemnego szacunku. Nie doczekał się. A ponadto stracił wiarę, że kiedykolwiek się tego doczeka. To à propos funkcjonowania tej właśnie instytucji.

Dodam, że bezpośrednią praprzyczyną tej rezygnacji było bezskuteczne domaganie się odwołania Agnieszki Kamińskiej, prezes Polskiego Radia. A warto przypomnieć, że właśnie debata na temat sytuacji w Polskim Radiu z udziałem pani prezes była przedmiotem bardzo interesującego posiedzenia komisji kultury w naszym Senacie.

Dodam również, że pan Grzegorz Podżorny domagał się konkursu, a także odwołania Jacka Kurskiego, powołanego według niego niezgodnie z zasadami i przepisami. Jest to o tyle istotne, że, jak wiemy… Nie chciał też być listkiem figowym, to też napisał w swoim uzasadnieniu, w swoim liście skierowanym do prezydenta.

I teraz będę chciał się skupić na 2 wypowiedziach kolegi senatora Czerwińskiego. Bo ma rację, zwracając uwagę na pewną niekonsekwencję. Z jednej strony kwestionujemy istnienie tej instytucji, zdajemy sobie sprawę, że działa niezgodnie z prawem – już nie będę wchodzić w detale i w te orzeczenia ani w uzasadnienia – a z drugiej strony staramy się tej instytucji działającej niezgodnie z prawem, odbierającej pewne kompetencje organowi konstytucyjnemu, dać szansę na trwanie, krótkie co prawda, ale trwanie, poprzez uzupełnienie składu.

I od razu powiem, żeby nie było wątpliwości – bo to wiem – nie chodzi o to, żeby wykorzystać tę szansę uzupełnienia składu o jednego z nas, z reprezentantów opozycji, choć tak to jest określone. Tylko chodzi też o to, że ta instytucja w chwili obecnej posiada de facto drugi, kolejny, mało istotny już delikt w postaci niekonstytucyjnego składu. Rzeczywiście, jest w tym niekonsekwencja i to przyznaję. Pan senator słusznie na to zwrócił uwagę. Niemniej jednak dziś pozostajemy w sytuacji tylko mniejszych szkód, a też większej odpowiedzialności. Tak jest i to chcę podkreślić, że wśród opozycji są osoby, całe komisje, które starają się być odpowiedzialne wobec wyzwań, że tak się wyrażę, w nieodpowiedzialnej sytuacji samych instytucji, które funkcjonują. Mamy z tym kłopot. To jest pewien dyskomfort. Staramy się to rozwiązywać. Wątpliwości nie ustają, ale według mnie, według mojej oceny lepiej czynić w tej materii korekty co do instytucji, która powstała na podstawie jakiejś ustawy, wadliwej, jak się okazuje, niż stać wobec tego stanu rzeczy bezczynnie. Ale podkreślę jedno: mamy z tym spory problem i spory dyskomfort, na który zresztą pan senator słusznie zwrócił uwagę.

I ostatnia kwestia à propos ustawy o Radzie Mediów Narodowych. Zapowiadamy, jako opozycja wobec rządu, a rządzący w Senacie, projekt likwidujący tę instytucję. Uzasadnienia likwidacji tej instytucji są proste. Po pierwsze, wspomniana niekonstytucyjność. Po drugie, źle ulokowane kompetencje. Po trzecie, fatalna działalność tej instytucji, co zaznaczamy w odniesieniu do sprawozdania z roku 2019. Ale najważniejsza nasza troska jest o to, aby media publiczne istniały, aby nie istniały media, jak mylnie mówiono, prorządowe. Ja uważam, że prorządowość nie jest wadą mediów publicznych – żeby nie było wątpliwości. Ale traktuję media publiczne, te, które funkcjonują dziś, nie jako prorządowe, a raczej propartyjne, i to nie wobec całej partii, tylko wobec wybranych fragmentów tej partii. Wiem doskonale, państwo też to wiedzą, że są goście chciani i niechciani w telewizji publicznej, dopuszczani i niedopuszczani, i to dotyczy nie tylko formacji opozycyjnej, ale także niektórych reprezentantów formacji obecnie rządzącej. Z mojego punktu widzenia to jest niedopuszczalne. Nie używam nigdy mocniejszych słów, ale chcę powiedzieć, że patrzę na media z ogromnymi oczekiwaniami i z ogromną troską. Jeżeli wypowiadam krytyczną opinię, to z tego powodu, że martwi mnie ten stan rzeczy, a nie cieszy, że chciałbym, żeby to wyglądało inaczej, a niestety nie wygląda. I jeśli pan przewodniczący powiedział, że wybrałem kilka programów z szanowanej przeze mnie jednej ze stacji prywatnych, to ja powiem, że tych programów jest więcej, i to nie tylko w tej stacji, także w Polsacie, także w innych stacjach. Tu nie o to chodzi, nie to jest przedmiotem mojej troski. Przedmiotem mojej troski dziś jest kondycja mediów, które powinny być publiczne, propaństwowe, prosamorządowe, ze wszystkimi atrybutami wzorowego dziennikarstwa, a tak niestety nie jest. Dziękuję bardzo.

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń senatora
Ocena
4.6
Pozycja w rankingu:
5
Liczba głosów: 13
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.