Zgłoś uwagi

Senator Krzysztof Kwiatkowski - Wystąpienie z dnia 12 sierpnia 2020 roku.

Drugie czytanie projektu uchwały w sprawie uczczenia 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920 r. i jej zapomnianych bohaterów

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
29 wyświetleń
0

Stenogram

Senator Sprawozdawca Krzysztof Kwiatkowski:

Panie Marszałku! Szanowni Goście! Oczywiście w sposób szczególny chciałbym jeszcze raz przywitać siostrzenicę kapitana Stefana Pogonowskiego, panią Zofię Jakubowicz i obu panów przewodniczących.

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie, jako sprawozdawca Komisji Ustawodawczej bardzo proszę w imieniu komisji o przyjęcie niniejszego projektu zawartego w druku senackim nr 176 S. Komisja obradowała 30 lipca. W ramach pierwszego czytania rozpatrzyła przedmiotowy projekt. Po wniesieniu kilku poprawek powstał tekst jednolity, który państwo otrzymali. W sprawozdaniu tym pojawiły się niezamierzone literówki oraz zabrakło jednego przecinka, dlatego w projekcie uchwały – którą, mam nadzieję, za chwilę przyjmie cała Izba – poprawimy oczywiście te błędy językowe.

W imieniu komisji i grupy senatorów, którzy wnieśli ten projekt, bardzo proszę Wysoką Izbę o jego przyjęcie.

A teraz jako senator wnioskodawca: pozwólcie mi państwo na kilka słów refleksji w kontekście tej uchwały i bohaterów, których w tej uchwale wspominamy.

Rok 1920 to oczywiście jedna z najważniejszych kart w historii Polski. Wszyscy pamiętamy o tych wydarzeniach i nie ma potrzeby przypominać szczegółów, także tych, które oczywiście są ujęte w projekcie uchwały okolicznościowej, w której oczywiście wspominamy o wadze i znaczeniu Bitwy Warszawskiej oraz o zwycięstwach polskiej armii nad nacierającymi bolszewikami – wadze i znaczeniu nie tylko dla dopiero co odrodzonej Polski, ale oczywiście dla całej Europy.

Ale musimy także pamiętać w kontekście wydarzeń sprzed stu lat, że tak naprawdę to zwycięstwo było często wbrew obiegowym opiniom tych, którzy patrzyli na te wydarzenia. Dlatego Senat w swoim projekcie uchwały wspomina tych, którzy w sposób szczególny przyczynili się do tego zwycięstwa. To jest oczywiście polskie wojsko, polscy żołnierze, ale także bohaterska ludność cywilna.

Musimy pamiętać, że tak naprawdę przełom lipca i sierpnia 1920 r… Panującą wtedy atmosferę chyba najlepiej oddaje pismo, które wysłał do premiera brytyjskiego rządu sekretarz gabinetu brytyjskiego szefa rządu z Warszawy. A w tym piśmie czytamy: „Polska jest nie do utrzymania między Niemcami a Rosją. Trzeba wycofać się z wszelkiej odpowiedzialności za jej los i zostawić jego rozstrzygnięcie wielkim sąsiadom”. Tak pisał ten, który reprezentował jednego z naszych sojuszników.

W tym czasie brytyjski premier Lloyd George na początku sierpnia negocjował z Lwem Kamieniewem w Londynie warunki rozejmu między Polską a bolszewikami. I cóż w tej propozycji mogliśmy wyczytać – że w zamian za zawieszenie broni Polska miała się zgodzić na redukcję wojsk do 50 tysięcy żołnierzy, na wydanie Armii Czerwonej zapasów broni, które miała przejąć utworzona na terytorium II RP sowiecka milicja ludowa, oraz na swobodę przejazdu przez ziemie polskie sowieckich transportów. To de facto oznaczało fikcyjność państwowych granic i fikcyjność Polski jako niepodległego, suwerennego państwa. To ultimatum w praktyce oznaczało oczywiście także, że po krótkim przerywniku niepodległości za chwilę zapewne doszłoby do faktycznej likwidacji Polski. Gdy polskie władze to ultimatum odrzuciły, Londyn oznajmił, że zaprzestanie udzielania jakiejkolwiek pomocy Rzeczypospolitej. Brytyjski premier w tym czasie kanałami dyplomatycznymi otwarcie żądał dymisji Piłsudskiego, a francuski premier, czyli drugi z naszych najważniejszych sojuszników, zachowywał chwiejne stanowisko.

Nastroje w Polsce także nie były najlepsze – w tym czasie minister spraw zagranicznych polskiego rządu Eustachy Sapieha zawiadomił, z początkiem sierpnia, przebywających jeszcze w Warszawie dyplomatów, że polski rząd nie bierze odpowiedzialności za ich bezpieczeństwo. Józef Piłsudski, przygotowując plan ofensywy, także oczywiście był poddany różnym naciskom i oddziaływaniom. Sam skierował do premiera Wincentego Witosa list, w którym informował premiera, iż jest gotów podać się do dymisji ze wszystkich zajmowanych stanowisk, a decyzję w tej sprawie pozostawia szefowi rządu. Witos mógł ogłosić ją tuż po ewentualnej klęsce kontrofensywy, ale też miał możność działać od razu i ogłosić ją jeszcze przed rozpoczęciem bitwy, na co naciskali nasi brytyjscy sojusznicy. Wincenty Witos wykorzystał list – zamknął go w sejfie.

Na szczęście byli ci, którzy nie utracili wiary w zwycięstwo i chęci walki. Po pierwsze, to byli polscy żołnierze, których symbolem jest kapitan Stefan Pogonowski czy rotmistrz Aleksander Napiórkowski – to oni są przykładem tych zapomnianych bohaterów. Bohaterami byli także zwykli warszawiacy. Jak pisał inny brytyjski dyplomata na początku sierpnia z Warszawy, „brak wszelkiej paniki śród szerokich mas ludności jest wprost niezwykły” – tak notował w swoim dzienniku. Członek francuskiej misji, Charles de Gaulle, już po kontrofensywie polskiej pisał w swoim raporcie do przełożonych: ofensywa rozpoczęła się świetnie, nieprzyjaciel całkowicie zaskoczony, nigdzie nie stawia poważniejszego oporu; ci Polacy jakby przypięli sobie skrzydła, ci sami żołnierze, którzy przed tygodniem byli wyczerpani fizycznie, biegną naprzód i pokonują dziennie 40 km etap po etapie. Dlatego właśnie Senat zdecydował się przypomnieć te niezwykle ważne wydarzenia sprzed 100 lat.

Ale Senat zdecydował się także przypomnieć, poprzez symboliczną obecność w projekcie tej uchwały, 2 polskich oficerów, kapitana Stefana Pogonowskiego oraz rotmistrza Aleksandra Napiórkowskiego. Dlaczego właśnie te postacie przypominamy? Generał Lucjan Żeligowski w swojej doskonałej książce „Wojna w roku 1920” pisał o ataku pod Wólką Radzymińską, który prowadził kapitał Pogonowski: „Natarciu porucznika Pogonowskiego” – awans na kapitana otrzymał on niestety już pośmiertnie – „przypisuję doniosłe znaczenie. (…) Rosjanie widzieli przed sobą swój cel prawie osiągnięty. Z pozycji ich było widać ognie i światła Warszawy. My broniliśmy naszej stolicy już z rozpaczą. Walczyły nie tylko armaty, karabiny i bagnety, ale serca i psyche obu armij. Oni byli zwycięzcami, my zwyciężonymi. Droga do Warszawy – stała otworem. Zdawało się, że bez przeszkody wejść do niej może nieprzyjaciel. W tej to chwili słaby batalion, nie czekając godziny ogólnego natarcia, o 1-ej w nocy atakuje punkt, który – jak się później okazało – stanowił najczulsze miejsce armji rosyjskiej, centr głównej arterii nieprzyjacielskiego ruchu naprzód. Straciliśmy wielu oficerów (…) jednakże śmierć Pogonowskiego (…) – jest momentem historycznym. (…) w tem miejscu odwróciła się karta wojny, nastąpił przełom psychiczny u nas i u Rosjan. Od chwili tego natarcia rozpoczęły odwrót trzy, zwycięsko i niepowstrzymanie dotąd idące brygady, a także 21-a dywizja z Słupna, odwrotem tym stwarzając sobie chaos i zamieszanie. Pogonowski, wiedziony nadzwyczajnym instynktem, rozpoczął zwycięstwo i 10-ej dywizji i 1-ej armji na przyczółku warszawskim. Na tem polega wielkie znaczenie jego czynu i w tem chwała jego żołnierskiej śmierci”. Porucznik Pogonowski pośmiertnie został mianowany kapitanem i odznaczony krzyżem Virtuti Militari. Został pochowany, zgodnie z własnym życzeniem, w Łodzi na Starym Cmentarzu. W uroczystym pogrzebie uczestniczyły tłumy łodzian. Zamierzano mu postawić w Łodzi pomnik. To się nie dokonało. Miejmy nadzieję że dokona się teraz, dlatego na tej sali są z nami współprzewodniczący Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Kapitana Pogonowskiego. Dziękuję obu panom za obecność.

Drugim symbolem, który dzisiaj przywołujemy, jest rotmistrz Aleksander Napiórkowski, wyjątkowa ofiara tej wojny. To był parlamentarzysta, poseł, który jako zwykły żołnierz, jako żołnierz ochotnik zaciągnął się do wojska. Wcześniej był znanym działaczem PPS, legionistą i, tak jak powiedziałem, posłem na Sejm Ustawodawczy II RP. 18 sierpnia podczas bitwy pod Sarnową Górą w randze porucznika dowodził szarżą szwadronu ułanów na pozycję bolszewików. Niestety, ciężko ranny, w wyniku odniesionych ran umiera. Pośmiertnie został awansowy do stopnia rotmistrza i odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari.

Szanowni Państwo, w obecności pani Zofii Jakubowicz, siostrzenicy kapitana Pogonowskiego, chciałbym państwa ciepło i serdecznie prosić, żeby Senat przyjął uchwałę upamiętniającą 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920 r. i jej zapomnianych bohaterów. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń senatora
Ocena
5
Pozycja w rankingu:
11
Liczba głosów: 9
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.