Zgłoś uwagi

Senator Michał Kamiński - Wystąpienie z dnia 05 maja 2020 roku.

Ustawa o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
387 wyświetleń
0

Stenogram

Senator Michał Kamiński:

Pani Marszałek! Wysoki Senacie!

Dzisiaj, przemawiając z miejsca, co tylko w dodatkowy sposób ilustruje tę niezwyczajną dla Polski sytuację, w jakiej się znajdujemy, przemawiając więc dzisiaj w tej nietypowej sytuacji i w nietypowy dla mnie sposób, chcę powiedzieć, że przed nami głosowanie, które, śmiem twierdzić, jest najważniejszym głosowaniem w polskim Senacie po roku 1989. Będzie nim dlatego, że, tak jak powiedziałem w moim pierwszym wystąpieniu, które miałem honor wygłaszać z trybuny tego Senatu, naszą rolą będzie także obrona republiki przed tyranią. I dzisiejsze głosowanie – przepraszam, jutrzejsze głosowanie – które przed nami, w tę misję Senatu, którą sobie wielu z nas zdefiniowało jako obronę republiki przed tyranią, w tę linię będzie się wpisywać. Istotą bowiem naszej wolności, istotą bowiem demokracji jest przekonanie, że wybory, które są tej demokracji bardzo ważnym czynnikiem, odbywają się w sposób wolny, równy, powszechny, bezpośredni i tajny. Dzięki Senatowi Rzeczypospolitej, dzięki temu, że my pracę legislacyjną odrobiliśmy, mogliśmy w tej Izbie ze strony szefa Państwowej Komisji Wyborczej, powołanego przez obecną większość sejmową, usłyszeć, że wybory wolne kopertowe być nie mogą. I ta deklaracja szefa Państwowej Komisji Wyborczej w normalnym kraju zakończyłaby naszą dyskusję. To, że ją prowadzimy, świadczy o nienormalności sytuacji, w której się znaleźliśmy. O nienormalności sytuacji świadczy również to, że dzisiaj my mamy pełną świadomość wagi naszego głosowania w Senacie, bo oto na skutek samodzielnego zdestabilizowania swojej własnej większości lider tej większości może po raz pierwszy od 5 lat przegrać głosowanie w Sejmie, może je przegrać dlatego, że część jego obozu politycznego zbuntowała się przeciwko jego planom. I tu ja mam problem, ja mam problem z tym, że dzisiaj muszę liczyć w Sejmie na głosy Jarosława Gowina, bo w bardzo wielu sprawach to, o co chodzi Jarosławowi Gowinowi, i to, o co chodzi nam, nie stoi, że tak powiem, w tym samym pokoju. Jarosław Gowin podjął swoją akcję, by ratować Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Gowin podjął swoją akcję, by ratować Jarosława Kaczyńskiego przed konsekwencjami jego własnej polityki. Ja chciałbym widzieć gruzy tej polityki i chciałbym widzieć jej pełne bankructwo. I to mnie dzieli z Jarosławem Gowinem, który bankructwa polskiej prawicy widzieć nie chce i usiłuje ją ratować. A to, co mnie z Jarosławem Gowinem łączy, to przekonanie o tym, że bankructwo polskiej prawicy nie powinno być równoznaczne z bankructwem demokratycznego państwa prawa. I dlatego dzisiaj razem z ludźmi, z którymi tyle nas dzieli, tego demokratycznego państwa prawa bronimy. I dzisiejsze… przepraszam, jutrzejsze głosowanie w Senacie nie będzie w istocie głosowaniem według linii podziałów politycznych, w nim bowiem po jednej stronie znajdą się ludzie o bardzo różnych światopoglądach, których łączy wszelako przekonanie, że możemy uznać Andrzeja Dudę jako swojego prezydenta – i nie mamy z tym problemu, mimo że się z nim nie zgadzamy – pod warunkiem, że będzie wybrany w demokratycznych wyborach. Tak samo uznamy każdego innego prezydenta, który zostanie w demokratycznych wyborach wybrany. My bowiem w przeciwieństwie do naszych oponentów nie mieliśmy nigdy problemu z uznaniem wyborczego zwycięstwa obozu przeciwnego – składaliśmy gratulacje, potrafiliśmy z godnością oddać władzę i szanowaliśmy demokratyczny wybór Polaków, jakiego dokonali 5 lat temu, wybierając Andrzeja Dudę na prezydenta. Chcielibyśmy mieć ten sam komfort niezgadzania się, ale z legalnym prezydentem, bądź zgadzania się, ale z legalnym prezydentem, po następnych wyborach prezydenckich w Rzeczypospolitej. Tylko temu i aż temu służy nasze działanie.

Dzisiaj obóz władzy, który być może dozna w tym obszarze porażki, usiłuje nas straszyć. Straszy nas kuluarowo dymisją rządu Mateusza Morawieckiego, uważając, że w Sejmie nie znajdzie się większość, by powołać inny rząd. Usiłujecie nas straszyć, mówiąc, że nie znajdziemy w Sejmie większości, jeśli wy oddacie władzę. Mylicie się. Tę większość znajdziemy i to znajdziemy bardzo szybko. Nie macie nas co straszyć tym, że podacie się do dymisji – my i bardzo wielu Polaków tego właśnie od was oczekujemy.

Dzisiaj, Pani Marszałek, Wysoki Senacie, chcielibyśmy jeszcze raz wyciągnąć rękę do tych, którzy dzisiaj Polską rządzą, i powiedzieć im: macie jeszcze czas na opamiętanie. W każdej chwili możecie jeszcze przeprowadzić to, co mogliście zrobić na samym początku, zamiast w bezrozumny sposób pchać Polskę do wielkiego konfliktu. Często powołujecie się na polską historię. A czego nas uczy ta historia? Rok 1918, 100 lat temu, kiedy odzyskiwaliśmy niepodległość, ten wielki cud odbył się również dlatego, że potrafili rozmawiać ze sobą Dmowski, Piłsudski, Paderewski i Witos – ludzie, których dzieliło bardzo, bardzo wiele. W roku 1989 przy Okrągłym Stole, przy jednym stole usiedli ci, którzy byli do więzień wsadzani, i ci, którzy do więzień wsadzali. I potrafili się dogadać. Dzięki temu dzisiaj tutaj możemy siedzieć jako wolni senatorowie w wolnym już 30 lat kraju. A co się stało, kiedy Polskę dotknęło inne, nie polityczne tym razem, ale naturalne nieszczęście? To nieszczęście obecnym kandydatom na tyranów posłużyło jako pretekst do likwidacji albo ograniczenia polskiej demokracji. To jest sprzeczne z polską tradycją. Z polską tradycją jest bowiem zgodne to, że w obliczu niebezpieczeństwa się jednoczymy, a nie szukamy wrogów. Obóz władzy zamiast, mając do tego wszelkie atuty, wykorzystać ten moment trudnej narodowej próby do zbudowania na pewno trudnej, ale potrzebnej narodowej jedności, wykorzystał pandemię koronawirusa do jeszcze większego dzielenia Polaków, do próby upieczenia politycznych pieczeni na tym smutnym ogniu. I dzisiaj, powtarzając ten apel, że jeszcze możecie się opamiętać, czynię tak w przekonaniu, że spuścizna, jaką zostawimy kolejnym pokoleniom, powinna być spuścizną tego, co w polskiej tradycji najlepsze, czyli tego, że się dogadujemy, a nie tego, co w polskiej tradycji najgorsze, czyli tego, że się kłócimy. Bo w roku 1939 obóz piłsudczykowski też w obliczu bardzo trudnej sytuacji międzynarodowej odmawiał socjalistom i narodowcom współpracy. Skończyło się to klęską. Ale wtedy najwybitniejszy poeta polskiej lewicy, Władysław Broniewski – dla mnie w ogóle najwybitniejszy polski poeta XX wieku – pisał o obcej dłoni, która też nie przekreśli krzywd poniesionych wewnątrz kraju, i on, poeta lewicowy, mówił o tym, że dla obrony Rzeczypospolitej nikt nie odmówi krwi. I dzisiaj, zamiast znaleźć się w tej polskiej tradycji, w której ponad podziałami pracujemy dla tego, by Polskę ratować, wy konsekwentnie, z uporem… Często, jeżeli ogląda się telewizję publiczną… Powiem to z bólem: z plugawym uporem tkwicie w tym dzieleniu Polaków. Chciałbym, żebyście go zaprzestali, bo dzisiaj Polacy są przez nas, wbrew swojej woli, zmuszeni do słuchania tej debaty. Chcieliby od nas słuchać nawet ostrego sporu, ale o tym, jak wyciągnąć Polskę z kryzysu, za który – zgoda – nie ponosi winy ani rząd, ani opozycja, z kryzysu koronawirusa. Takiego sporu chcieliby Polacy. A nie sporu o wybory 10 maja w kopertach, których nie chce nikt poza jednym obywatelem. Ale dla niego nie warto organizować 30-milionowych wyborów. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń senatora
Ocena
4.7
Pozycja w rankingu:
16
Liczba głosów: 64
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.