Zgłoś uwagi

Poseł Wiesław Szczepański - Wystąpienie z dnia 16 kwietnia 2020 roku.

Informacja bieżąca w sprawie funkcjonowania w czasie epidemii koronawirusa szkół pożarniczych, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
3 wyświetleń
0

Stenogram

9. punkt porządku dziennego:

Informacja bieżąca.

Poseł Wiesław Szczepański:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W Polsce funkcjonuje kilka szkół pożarniczych: podoficerska w Bydgoszczy, aspirantów w Krakowie, Poznaniu i Częstochowie oraz ta najważniejsza - Szkoła Główna Służby Pożarniczej w Warszawie szkoląca oficerów służby pożarniczej. Szkoły te szkolą elity polskich strażaków. Tak jak oni czuwają nad naszym dobytkiem i zdrowiem, tak i państwo, które ich kształci, winno zapewnić im bezpieczeństwo i zdrowie. Ostatnie dni pokazały niestety, że tak nie jest. Na kwarantannie jest grupa kadetów ze szkoły pożarniczej w Poznaniu, objęto kwarantanną podchorążych z Warszawy, umieszczono ich również w szkole w Częstochowie. Istnieje podejrzenie, że jest tam również osoba zakażona. Mimo że od 16 kwietnia zamknięte zostały cywilne szkoły i uczelnie, w SGSP i innych szkołach pożarniczych nadal trwały zajęcia, a studenci nadal byli skoszarowani w dużej grupie. Stwarzało to zagrożenie, możliwość potencjalnego zagrożenia zarażeniem się koronawirusem. Dziś u 47 podchorążych potwierdzono obecność koronawirusa. Nie są to wszystkie osoby, które mogą być zarażone. Państwowa Inspekcja Sanitarna MSWiA, która decyzją rządzących już niedługo zostanie zlikwidowana, podjęła decyzję o kwarantannie dla podchorążych wszystkich kompanii tej jednostki, a więc ponad 300 osób. Pracowników cywilnych uczelni wysłano do domu bez jakichkolwiek badań.

    O zagrożeniu życia i zdrowia podchorążych media informowały w serii artykułów już od wielu dni. Pierwsze objawy u podchorążych wskazujące na zarażenie pojawiły się u niektórych już 6 kwietnia. Kierownictwo jednostki oskarżało podchorążych o symulanctwo. Testy na obecność koronawirusa przeprowadzono w szkole dopiero w dniach 11 i 12 kwietnia. W tym czasie podchorążowie wychodzili swobodnie na miasto, wiele razy, według informacji mieszkańców, grupowo, stanowiąc potencjalnie zagrożenie dla innych osób. Wychodzili również poza obręb uczelni, bo nadpowietrzne przejście nad ulicą między budynkami uczelni od wieków jest nienaprawione.

    Kierownictwo szkoły wykazało się w tym okresie rażącą niekompetencją zawodową i dowódczą oraz brakiem jakichkolwiek zasad etyki i moralności, co naszym zdaniem odbiera im możliwość pełnienia funkcji dowódczych uczelni kształcącej kadrę dowódczą polskiego pożarnictwa. W szkole panował chaos. Według doniesień mediów, z informacji uzyskanych od podchorążych, osoby zdrowe dostawały rozkaz noszenia posiłków chorym kolegom bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Brak było w pewnych okresach środków dezynfekujących. Informowano, co wywołuje zażenowanie, że dowództwo uciekło do domu. Każda sprawa, którą zgłaszali podchorążowie, załatwiana była dopiero po nagłośnieniu medialnym. Kierownictwo szkoły wykazało kompletną indolencję, brak umiejętności zarządzania w kryzysie, co stworzyło warunki do dalszego wzrostu liczby chorych.

    Interwencja Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, a więc ubezwłasnowolnienie władz szkoły pożarnictwa i przejęcie ich roli w zarządzaniu kryzysowym, spowodowała podjęcie działań zaradczych i ratowniczych wobec osób zakażonych i tych, w przypadku których możliwe jest zakażenie.

    Pytam, dlaczego trwało to tak długo, zanim zareagował komendant główny Państwowej Straży Pożarnej. Może dlatego, że w tym czasie jeździł po Polsce i wymieniał swoich na swoich: pomorskiego, zachodniopomorskiego, podlaskiego, mazowieckiego, łódzkiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.

    Opóźnienia działań mających na celu opanowanie zagrożenia spowodowały świadome narażenie dużej grupy studentów na utratę zdrowia, a nawet życia. COVID-19 pozostawia trwałe zmiany w organizmie zarówno u osób, które chorowały na koronawirusa, jak i u tych, które przeszły zarażenie bezobjawowo. Może to w przyszłości wyeliminować tych młodych ludzi ze służby, a więc stanowić podstawę do roszczeń odszkodowawczych od uczelni. Rodzice oddali tych młodych ludzi pod opiekę państwa, ale państwo zawiodło. Czy usłyszą słowo ˝przepraszam˝? Czy ono wystarczy?

    Dzisiaj jako kozła ofiarnego znaleziono i zdymisjonowano zastępcę komendanta szkoły głównej do spraw operacyjnych st. bryg. Jarosława Zarzyckiego. Ale czy tylko on jest winien? Czy nie jest winne całe kierownictwo szkoły? Gdzie był nadzór ze strony komendy głównej straży? Ciekawostka, że pan rektor uczelni nadbryg. dr hab. inż. Kępka jest autorem książki ˝Bioterroryzm. Polska wobec użycia broni biologicznej˝. Niestety wiedzy tej nie wykorzystał w zarządzanej przez siebie uczelni. W normalnym świecie, gdyby był człowiekiem honoru, sam podałby się do dymisji, a nie wnioskował o odwołanie zastępcy.

    Panie Ministrze! Jak wygląda sytuacja i zabezpieczenie przed koronawirusem w innych szkołach pożarniczych w Polsce? Kto poniesie odpowiedzialność zawodową, finansową, polityczną, a nawet karną za powstałe zaniedbania? Dziękuję bardzo, panie marszałku. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.