Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Posłowie Ewa Szymańska i Piotr Pyzik - Zapytanie z dnia 13 czerwca 2019 roku.

Pytanie w sprawie sytuacji na rynkach rolnych i cen podstawowych produktów rolnych w kontekście sytuacji międzynarodowej i ewentualnych strat spowodowanych zjawiskami pogodowymi na części terytorium Polski

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
206 wyświetleń
0

18. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Poseł Ewa Szymańska:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Szanowny Panie Ministrze! Tak jak już pani marszałek zapowiedziała, chodzi o sytuację na rynkach rolnych i ceny podstawowych produktów rolnych w kontekście sytuacji międzynarodowej i ewentualnych strat spowodowanych zjawiskami pogodowymi na terytorium części Polski. Chodzi mi o majowe ulewne deszcze, które nawiedziły południowo-wschodnie rejony kraju i spowodowały mnóstwo szkód zarówno w gospodarstwach rolnych, jak i w uprawach. Wystąpiło wiele zalań i podtopień.

    Proszę o udzielenie informacji o rozmiarach tych szkód w wymiarze zarówno rzeczowym, jak i finansowym. Rzeczowym, czyli np. powierzchni zalanych upraw. Jakie działania zostały podjęte w celu zrekompensowania rolnikom poniesionych strat? Dziękuję.

18. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski:

    Szanowna Pani Marszałek! Państwo Posłowie! Wysoka Izbo! Bardzo dziękuję za te pytania, szczególnie to dotyczące sytuacji rynkowej, bo to jest zbieżne również z moim przekonaniem, że dochody rolników przede wszystkim powinny pochodzić ze sprzedaży wytworzonych przez nich produktów na dobrze zorganizowanych rynkach rolnych. Oczywiście wszystkie możliwości wsparcia ze środków publicznych, czy to krajowych, czy unijnych - różnica jest niewielka - należy wykorzystywać i Polska bardzo twardo walczy również o przyszłą wspólną politykę rolną, wieloletnie ramy finansowe, czyli środki dla rolnictwa, ale przede wszystkim dochody rolników powinny pochodzić z tego, żeby mieli zapłacone w sposób godny, w sposób adekwatny do poniesionego ryzyka i nakładów za ich ciężką pracę.

    W tym kontekście bardzo ważna jest polityka i sytuacja na rynkach międzynarodowych. Polska jest liczącym się producentem żywności na świecie, jest krajem, który w sposób strukturalny jest, jeżeli tak można powiedzieć, skazany na eksport. Bez eksportu polskie rolnictwo by się po prostu zadusiło. Produkujemy ogromną ilość produktów, których nie bylibyśmy w stanie wchłonąć na rynku wewnętrznym. To dotyczy mięsa i jego przetworów, to dotyczy również produkcji roślinnej. Radzimy sobie w miarę dobrze na rynkach międzynarodowych. Poszukujemy cały czas nowych rynków zbytu. Ubiegłoroczny eksport, ok. 30 mld euro samej produkcji rolno-spożywczej, pokazuje, że jesteśmy coraz bardziej liczącym się udziałowcem, uczestnikiem tej międzynarodowej również gry, jaka się toczy. I może z tego powodu wobec polskiej żywności pojawiają się próby dyskredytowania, hejtu, dewaluowania czy dezawuowania jej wartości.

    Proszę państwa, handel zagraniczny. Ja tu przedstawię dane za II półrocze ubiegłego roku i do kwietnia, czyli te dane najbardziej aktualne, bardzo krótko. Jeżeli chodzi o zboża, to wyeksportowaliśmy 1,5 mln t pszenicy, tj. o 5% więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku, przede wszystkim do Arabii Saudyjskiej, Egiptu i do Niemiec. Chcę na te dwa pierwsze kraje zwrócić szczególną uwagę. Dla nas rynkami zbytu są przede wszystkim te kraje, które poszukują zboża i w sposób trwały ze względu na klimat tego zboża nigdy u siebie w odpowiedniej ilości mieć nie będą, czyli kraje północnej Afryki, kraje Zatoki Perskiej, generalnie kraje tamtej części świata. Problemem, który występuje, jest to, że my nie mamy sprawnego portu do przeładunku nasion, w tym zbóż. Istnieją nabrzeża prywatne, które generalnie same decydują o tym, komu pozwolą zboże sprzedawać. Dlatego podjęliśmy decyzję, ona jeszcze w tym roku będzie realizowana, o uruchomieniu państwowego nabrzeża do przeładunku zbóż i innych nasion rolniczych. To rozwiąże problem, bo wtedy zorganizowane grupy rolników, podmioty, duzi producenci będą mieli możliwość sprzedaży poprzez ten państwowy port. Saldo jest korzystne, 14% więcej niż rok wcześniej, więc jeżeli chodzi o zboże, sytuacja nie jest najgorsza. Ceny są wyższe oczywiście niż przed rokiem, ale to nie jest tylko i wyłącznie kwestia regulacji na rynkach międzynarodowych, ale i tego, że mieliśmy zboża mniej. W zeszłym roku polskie rolnictwo zostało dotknięte ciężką suszą, więc to miało wpływ. W tej chwili pszenica jest droższa mniej więcej o 16%, żyto nawet o ponad 20%, jęczmień paszowy o ok. 17%. To może i cieszy rolników, tych, którzy to akurat sprzedają, ale trzeba brać pod uwagę również ceny, które mogą się przełożyć na ceny żywności.

    Rynek owoców i warzyw jest rynkiem trudnym. W zeszłym roku przede wszystkim warzywa gruntowe z racji niewielkiej ilości systemów nawodnieniowych okazały się uprawą zawodną, sprzątnęliśmy zdecydowanie mniej warzyw gruntowych, co przełożyło się na ceny m.in. mitycznej pietruszki, o której tyle się mówiło. Ale też nie wolno porównywać rzeczy nieporównywalnych. Jeżeli słyszę i widzę w mediach wielki hałas z powodu wzrostu cen żywności i jest podawany przykład importowanych czereśni z Hiszpanii po 70 zł za 1 kg, to jest to nieuczciwe po prostu, bo trzeba porównywać to, co będzie z polskiej produkcji, z polskich sadów.

    Jak się ten rok ułoży, jeżeli chodzi o produkcję warzyw i owoców, sprawa nie jest do końca jasna. Susza wiosenna sprawiła, że część upraw trzeba było przesiewać. Również będą gorzej plonowały sady, m.in. dlatego że w niektórych odmianach wystąpiły straty związane z przymrozkami. Ale również konsumenci muszą rozumieć, że jeżeli chodzi o produkcję polową, to ta produkcja jest zależna również od przyrody i mogą występować różnice i wahania cen.

    Rynek mleka jest stabilny, eksport rośnie, ceny się utrzymują na przyzwoitym poziomie. Niestety rośnie import i to jest również zła informacja, ponieważ przetwórcy mleka, w tym niestety spółdzielnie mleczarskie, które powinny zabiegać o interesy rolników, importują mleko bądź produkty mleczne, psując polski rynek.

    Rynek mięsa jest generalnie korzystny, jeżeli chodzi o drób i wieprzowinę. Niestety ponieśliśmy ok. 10-procentowe straty przy wołowinie, kiedy te sprawy, które dotyczyły nielegalnego uboju w jednej z rzeźni, zostały wyolbrzymione i z nich zbudowano młot, który (Dzwonek) bardzo zaszkodził wizerunkowi polskiej wołowiny.

    Jeżeli pani poseł pozwoli, to po pytaniu uzupełniającym odpowiem odnośnie do warunków przyrodniczych. (Oklaski)

18. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Poseł Piotr Pyzik:

    Dziękuję, pani marszałek.

    Panie ministrze, chciałbym kontynuować kilka tematów, które pan tu poruszył. Chodzi o warunki, które zaistniały wiosną tego roku, czyli wczesną suszę, dalej, przymrozki i chłody, które były na przełomie kwietnia i maja, a także to wszystko, co dzisiaj widzimy. Nawet wnoszę, że może to mieć wpływ długoterminowy, jeśli chodzi o produkcję rolną. Chciałbym zapytać, jakie to będzie miało przełożenie na ceny żywności jesienią tego roku. Dziękuję.

18. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski:

    Pani Marszałek! Państwo Posłowie! Sprawy wpływu przyrody na plonowanie są oczywiste. Nie ma co tego wątku rozwijać, już trochę o tym wspomniałem, o zeszłorocznej suszy. W tym roku warunki pogodowe nie są dobre, ale nie wiem, czy jeszcze będą lata, kiedy one będą dobre. Generalnie obserwujemy rozchwianie przyrody, które coraz bardziej rzutuje na plony. Przede wszystkim gospodarka wodna, bo na przymrozki wielkiego wpływu nie mamy, ale gospodarka wodna, niedobory, czasami nadmiar, bardzo istotnie komplikują również sytuację producentów. Wiosna bardzo sucha, praktycznie brak opadów śniegu, niedobór wody. Sytuacja była dramatyczna na koniec kwietnia. Natomiast opady majowe w dużej mierze pomogły, jeśli chodzi o odbudowanie zasobów wody i zwiększenie plonowania. Niektórych strat już się nie udało wyeliminować, niektóre rośliny musiały być przesiewane ze względu na brak wschodów. Pojawiły się jednak znowu nadmierne opady, głównie na południu Polski. To te dramatyczne sceny, które obserwowaliśmy w Małopolsce, na Podkarpaciu, potem była ta fala przesuwająca się w tym kierunku z Wisłą i Odrą. To nie są wielkie obszary. Nie są to wielkie obszary, które by miały jakiś istotny wpływ na ogólną sytuację w produkcji żywności w Polsce, również produkcji warzyw, bo głównie tego to dotyczyło, ale jest to dokuczliwe i bardzo destrukcyjne dla tych ludzi, którzy tam zajmują się tą produkcją.

    Trudno na razie oszacować, chociaż bardzo uważnie się temu przyglądamy, jaki będzie wpływ tego na cały rynek żywności w Polsce. Natomiast ze względu na tych rolników dotkniętych klęskami Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa rozpoczął dekadowe raporty związane z monitorowaniem suszy i innych zjawisk. Taka jest jego rola ustawowa już od 2008 r. Susza na razie występuje głównie w województwie zachodniopomorskim, trochę w łódzkim, trochę w podlaskim. To są raczej punktowe susze. Dotyczy to głównie zbóż jarych, trochę zbóż ozimych, które mają mocniejszy system korzeniowy, są bardziej odporne na niedobory wody. Również ta susza dotknęła uprawy truskawek. Już one nie będą plonowały w takim stopniu, jak się spodziewaliśmy. Natomiast oszacowanie wpływu przymrozków, w sadownictwie głównie, jest bardzo trudne, bo one nie wystąpiły na całym terenie Polski. Przebiegało to w sposób bardzo zmienny w stosunku do poszczególnych odmian drzew owocowych. Przy niektórych nie ma żadnych strat, bo kwitnienie nie wypadało w momencie przymrozków, przy niektórych te straty wynosiły parędziesiąt procent. A więc trudno oszacować, jaki to będzie miało wpływ na rynek, ale chcę zapewnić, że tam są powoływane komisje, tam gdzie wystąpiły te zjawiska przyrodnicze. Chodzi o to, by jak najszybciej te straty oszacować. I zastosujemy adekwatną do skali strat (Dzwonek) pomoc, która jest w przepisach prawa opisana. Jeżeli będą potrzebne nadzwyczajne działania i dodatkowe środki, tak jak to miało miejsce w roku ubiegłym, to rząd taką deklarację składa - mówił o tym wielokrotnie również premier Morawiecki - że rolników bez pomocy nie zostawimy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.