Zgłoś uwagi

Senator Michał Kamiński - Wystąpienie z dnia 27 lutego 2020 roku.

Drugie czytanie projektu uchwały w obronie niezawisłości sędziów i niezależności wymiaru sprawiedliwości

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
144 wyświetleń
0

Senator Michał Kamiński:

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Jak ktoś kiedyś będzie, sięgając do annałów historii, analizował tę debatę, która dzisiaj toczy się w Izbie, to jest ogromna szansa, że dojdzie do wniosku, że ta debata w skondensowany sposób pokazuje, o co w istocie od 4 lat… już od ponad 4 lat toczy się w Polsce spór. W tej debacie padły bowiem słowa, zapewne wbrew intencji je wypowiadających, które bardzo dobrze ilustrują, gdzie jest między nami różnica. I ta różnica, która dotyczy ‒ o czym powiem za chwilę ‒spraw fundamentalnych, warunkuje fakt, że ten spor, który toczymy dzisiaj w Polsce, jest sporem tak ostrym i jest także sporem budzącym tak ogromne emocje. A te warto byłoby w tej Izbie studzić. Ale argumenty, na które reagowałem jako marszałek… w zasadzie nie argumenty, a inwektywy, które padały z tej trybuny, zarzucające opozycji działalność ‒ przytoczę te słowa ‒ antypolską i antypaństwową, zawierają słowa, które nic nie mówią o intencjach opozycji, ale mówią wszystko o intencjach ludzi wypowiadających takie słowa. Oto bowiem w tej debacie, polemizując z projektem uchwały, który przedstawiliśmy, wy użyliście argumentów, które są najlepszym uzasadnieniem tego, że ta uchwała jest potrzebna. Oto bowiem wyszło dzisiaj szydło z worka: wy utożsamiacie interes partii politycznej, poglądy i pomysły na Polskę tej partii politycznej z interesem państwa polskiego. A z trybuny Senatu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, wolnej, demokratycznej Rzeczypospolitej, godzi się powiedzieć, że polemika z własnym, legalnym rządem nie jest działalnością antypaństwową, jest działalnością, która tkwi w samej istocie demokracji, bowiem my polemizujemy z rządem, a nie z państwem polskim.

A wy w tej debacie ‒ nad czym także bardzo ubolewam ‒ daliście nam odczuć, że oto ta większość, która w tym Senacie istnieje, jest jakąś większością przypadkową i jest gorszą większością od większości w Sejmie, która stanowi rząd. Tak nie jest, proszę państwa, bowiem za tą większością, która dzisiaj w tym Senacie wybrała swojego marszałka, stoi większość głosujących Polaków, a za tą większością, która jest w Sejmie, większość Polaków nie głosowała. I mówiąc to, nie kwestionuję ‒ po raz kolejny zresztą to podkreślam ‒ legalności większości parlamentarnej Prawa i Sprawiedliwości w Sejmie, stwierdzam tylko, że świadomość tego, że nie głosowała za wami większość Polaków powinna być dla was źródłem pokornego podchodzenia do tego faktu, a nie łączyć się z próbą zastraszania, oszukania bądź złamania tej większości Polaków, która przeciwko PiS jest.

Co więcej ‒ i w kontekście tej debaty jest to niezwykle istotne ‒ powinniście państwo zadać sobie pytanie: dlaczego? Dlaczego, mimo 4 lat i mimo tego potężnego wsparcia Kościoła katolickiego, telewizji publicznej i mimo rzeczy, które sami, słusznie czy nie, uważacie za swoje wielkie sukcesy ‒ od 500+ zacznę, na innych rzeczach skończę… Zadajcie sobie pytanie, dlaczego 1 milion Polaków więcej głosowało na partie przeciwne Prawu i Sprawiedliwości w Sejmie, nie za Prawem i Sprawiedliwością. Otóż ci Polacy głosowali tak nie dlatego, że nie zgadzają się z każdą z diagnoz, które stawiacie, ale dlatego, że nie zgadzają się z prawie żadną z metod, którymi chcecie uprawiać politykę w Polsce.

A miarą wielkości polityka jest uświadamianie sobie całej złożoności i pluralizmu społeczeństwa, za które chce brać odpowiedzialność. I nie sposób mi nie przypomnieć dzisiaj państwu wielkiej, bolesnej mądrości, praktycznej mądrości ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, który wtedy, kiedy opuścił więzienie komunistyczne i spotkał się z episkopatem, który go zdradził, o czym doskonale wiemy, bo bardzo wielu biskupów odcięło się od uwięzionego kardynała… On jednak – chociaż niektórzy sądzili, że będzie się mścił, że będzie robił porządek, będzie usuwał tych, którzy ulegli władzy komunistycznej, byli przeciwko niemu – w imię interesu Kościoła zaniechał łamania swoich przeciwników. Bo myślał długofalowymi kategoriami.

Jeżeli ktokolwiek z was myśli długofalowymi kategoriami, powinien wiedzieć, że to, co czynicie, tak naprawdę szkodzi przyszłości Polski. Bo przy tak ostrym sporze próba złamania waszych politycznych oponentów się nie uda, próba złamania waszych politycznych oponentów tylko pogłębi spór i, co powinno być dla was źródłem szczególnej refleksji, zohydzi postulaty, także te, które daleko więcej Polaków niż wy sami uznałoby za słuszne, zohydzi te postulaty na długie lata przed nami. Bo te często święte słowa, które wypowiadacie, już na długie lata będą utożsamiane ze złą polityką, a przede wszystkim z bardzo złymi metodami.

Chciałbym, żebyśmy każdą z takich debat traktowali jako źródło refleksji nad samymi sobą, nie tylko nad naszymi przeciwnikami. Dlatego ja muszę uczciwie powiedzieć tak: w dużej części diagnozy, którą – jeżeli uwolnicie się od propagandowego blichtru – stawiacie na temat polskiego wymiaru sprawiedliwości, macie rację. Tak, on z całą pewnością wymaga naprawy. Ale zastanówcie się, jak bardzo kompromitujecie tymi metodami ideę, która w części jest słuszna. Ona jest dzisiaj przez Polaków traktowana – i prawie każdego dnia dajecie do tego powód – nie jako próba naprawy czegokolwiek, ale jako próba podporządkowania sobie ludzi, którzy inaczej myślą. A istotą wolnej Polski, istotą naszej wspólnej wolności musi być to, że budujemy państwo, w którym każdy czuje się u siebie, i ten, który dziś jest przeciwny rządowi, i ten, który jest tego rządu zwolennikiem. Bo jutro w demokratycznym państwie może być inny rząd i inne opozycje. I także wtedy trzeba będzie pamiętać o tym, jak wielu Polaków głosuje na Prawo i Sprawiedliwość, także wtedy, gdy Prawo i Sprawiedliwość będzie w opozycji. Właśnie dlatego, że trzeba myśleć kategoriami całego narodu, a nie utożsamiać interes partii z interesem państwa. Bo państwo polskie to ta jedyna instytucja, która ma prawo od nas zażądać ofiary ostatecznej, tylko państwo polskie może od nas zażądać ofiary krwi. I właśnie dlatego to państwo wymaga od nas najgłębszego szacunku i wymaga od nas tego, byśmy szanowali tych wszystkich, którzy, gdy przyjdzie taki moment, będą musieli za tę ojczyznę dawać często najwyższą ofiarę. Ale oni także reprezentują bardzo różne poglądy polityczne. I nic lepiej niż rocznica, którą będziemy niedługo obchodzić, rocznica katastrofy smoleńskiej, nie ilustruje tego faktu. Bo w tej katastrofie, strasznej katastrofie zginęli ludzie reprezentujący bardzo różne ugrupowania polityczne, a to, co ich przy wszystkich podziałach łączyło, to służba państwu polskiemu.

I właśnie to głębokie przekonanie, że tutaj jesteśmy po to, aby… Także ja, skromny senator Michał Kamiński, jestem tutaj po to, by starać się przyszłym pokoleniom przekazać Polskę lepszą niż ta, którą, dzięki takim ludziom jak marszałek Borusewicz, ale także wielu ludzi Prawa i Sprawiedliwości, którzy o tę Polskę walczyli… By tę Polskę, którą od nich dostałem, następnym pokoleniom przekazać lepszą. Dlatego będę głosował za przedstawionym dziś projektem uchwały. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń senatora
Ocena
4.7
Pozycja w rankingu:
15
Liczba głosów: 67
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.