Zgłoś uwagi

Senator Jan Filip Libicki - Wystąpienie z dnia 27 lutego 2020 roku.

Drugie czytanie projektu uchwały w obronie niezawisłości sędziów i niezależności wymiaru sprawiedliwości

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
108 wyświetleń
0

Senator Jan Filip Libicki:

Bardzo dziękuję.

Panie Marszałku! Wysoki Senacie!

Nie pierwszy raz w tej kadencji mówimy o wymiarze sprawiedliwości, więc pewna część mojego wystąpienia będzie powtórzeniem tez, które już raz tutaj w tej kadencji wygłosiłem.

Przede wszystkim nie mam wątpliwości co do tego, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest konieczna. Ja bardzo często w dyskusjach nad tą koniecznością posługiwałem się takim oto przypadkiem. W roku 2002 wokół kampanii samorządowej w Poznaniu wybuchł spór między dyrektorem telewizji publicznej, który sprzyjał jednemu z kandydatów, a był to kandydat SLD, a „Gazetą Wyborczą”, która opisywała jej zdaniem stronniczy przekaz medium publicznego. To miało miejsce w roku 2002. W roku 2016 mój ojciec – startujący w tamtej kampanii wyborczej – został wezwany, żeby zeznawać jako świadek. Po 14 latach już nie bardzo pamiętał, o co tym panom chodziło, oni też chyba nie bardzo pamiętali. Zresztą jeden z tych panów krótko potem zmarł. Proces, jak rozumiem, toczy się dalej, bo się nie zakończył. To jest jeden z przykładów, ale innych tego typu jest bardzo dużo.

Oczywiście, ja myślę, że w tym przypadku, jeżeli chodzi o wymiar sprawiedliwości, jest tak, jak z Prawem i Sprawiedliwością jest zawsze, tzn. stawia się jakąś diagnozę choroby, ta diagnoza jest mniej lub bardziej słuszna, czasem jest nawet bardziej niż mniej słuszna, a następnie aplikuje się lekarstwo, które okazuje się gorsze od samej choroby. Dokładnie z taką sytuacją mamy tutaj do czynienia. Ja jeszcze raz chcę powiedzieć, że z moich rozmów z sędziami wynika właśnie to, o czym przed chwilą powiedziałem, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest konieczna. Nie może być np. tak, że sędzia musi wykonać pewną określoną liczbę procedur zarówno wtedy, kiedy jest sprawa o nieprzyjęcie mandatu za zbyt szybką jazdę albo o zakłócanie ciszy nocnej, jak i wtedy, kiedy sprawa jest bardzo skomplikowana i dotyczy brutalnego zabójstwa. Dlatego propozycja, z którą pan minister Piebiak przyszedł na pierwsze posiedzenie „Iustitii”, kiedy został ministrem, dotyczyła np. zwiększenia liczby referendarzy sądowych. Zresztą ten projekt, z którym pan minister Piebiak wtedy przyszedł, został przez „Iustitię” bardzo ciepło przyjęty, a następnie przez pana ministra Piebiaka wycofany. Po czym pojawił się projekt, który zajmuje się wyłącznie personaliami. Czy my nazwiemy tych referendarzy referendarzami, czy wprowadzimy sędziów pokoju, jakby chciało Polskie Stronnictwo Ludowe, które reprezentuję, to jest inna sprawa. Jednak my od 5 lat nie rozmawiamy przecież o reformach, które mają usprawnić wymiar sprawiedliwości. Państwo nie wprowadzacie takich instytucji, które mogłyby przyspieszyć postępowania. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zajmuje się wyłącznie personaliami.

Kwestia następna to jest kwestia nagonek na grupy zawodowe. Ja chciałbym zapytać się przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości o to, czy gdyby w jakiejś komercyjnej stacji codziennie, od poniedziałku do piątku, miesiącami, pojawiały się cykliczne programy opisujące przypadki pedofilii w Kościele… Czy państwo byście się nie oburzali, że to rzutuje na wszystkich księży, których są 23 tysiące? Myślę, że byście się oburzali, że tę – tak ją nazwijmy – grupę zawodową poprzez pokazywanie pojedynczych przypadków szarga się, szarga się jej autorytet, jej prestiż społeczny. Ja oburzałbym się razem z państwem, bo uważałbym, że to jest oburzające. No, a dokładnie tego właśnie dopuszcza się telewizja pana Jacka Kurskiego. Spośród 10 tysięcy orzekających w Polsce sędziów wybiera się pojedyncze przypadki, tworzy się programy, które od poniedziałku do piątku wciska się opinii publicznej. Jeszcze puszczając na pasku… Żadna odpowiedzialność zbiorowa nie jest czymś, co w cywilizacji europejskiej – a mam nadzieję, że w czymś takim się znajdujemy, w takim kręgu cywilizacyjnym – jest dopuszczalne. Ona jest czymś niedopuszczalnym. To na skutek takich programów i takich sytuacji dochodzi do tego, z czym mieliśmy do czynienia w Rybniku. No, ja jestem najgłębiej przekonany, że to, co się wydarzyło w Rybniku, jest jednym z owoców programu telewizji publicznej zatytułowanego „Kasta”. I to, co powiedział pan minister Wójcik, jest czymś, co według mnie nie mieści się w kategorii dopuszczalnych wypowiedzi wysokiego urzędnika państwowego w takiej sytuacji. Trudno jest mi w ogóle ocenić tę wypowiedź i w ogóle odnieść się w jakiś cywilizowany sposób do tego. To jest rzecz absolutnie niedopuszczalna.

Chcę powiedzieć: tak, oczywiście nikt nie mówi tutaj o jakimś rewanżyzmie. Chcę zwrócić uwagę na to, że tam, gdzie jest ten zapis o ukaraniu, mówi się o tym, żeby ukarać tych, którzy postępowali niezgodnie z prawem. Chyba każdy z takim sformułowaniem się zgadza.

Ja chciałbym tutaj wyrazić tylko własną opinię, oceniając pana sędziego Nawackiego po jego zachowaniu. Co prawda ja nie jestem prawnikiem, ale uważam, że nie nadaje się on do orzekania. Bardziej nadaje się na salę szpitalną niż na salę sądową. No, tak mi się wydaje… (Oklaski) …jak oglądam to, co pan sędzia Nawacki robił, drąc uchwałę swoich kolegów sędziów. Prawda? Ale tu już oddaję ocenę tej sytuacji bardziej panu marszałkowi Grodzkiemu albo panu marszałkowi Karczewskiemu niż prawnikom.

I wreszcie na koniec, bo tutaj bardzo często pada sformułowanie „zwykły obywatel”… Otóż moim zdaniem zwykły obywatel, niestety, chyba niespecjalnie przejmuje się tym, co robi Prawo i Sprawiedliwość i niespecjalnie docierają do niego nasze, jak najbardziej słuszne i zgodne ze stanem faktycznym, uchwały. Mnie się wydaje, że zwykły obywatel ma po prostu poczucie chaosu, jednego wielkiego chaosu, i niepewności, co będzie w momencie, kiedy trafi do sądu. I słusznie ma tę obawę. Ja nie jestem prawnikiem i też mam obawy, co się stanie, jak się wybiorę do sądu, w którym składowi orzekającemu będzie przewodniczył np. sędzia mianowany przez nową KRS. Też nie wiem, co z tego wyniknie i czy ten wyrok będzie ważny. W związku z tym wydaje mi się ‒ ale tak naprawdę nie mam wielkich nadziei na to, że to się wydarzy ‒ że jakimś rozwiązaniem byłaby po prostu próba zreformowania wymiaru sprawiedliwości ponad politycznymi podziałami. Niestety przebieg tej dyskusji, w której sam biorę udział, nie napawa mnie wielką nadzieją, że tak się stanie. Bardzo serdecznie dziękuję. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń senatora
Ocena
4.5
Pozycja w rankingu:
21
Liczba głosów: 18
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.