Zgłoś uwagi

Senator Jan Filip Libicki - Wystąpienie z dnia 25 lutego 2020 roku.

Ustawa budżetowa na rok 2020

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
203 wyświetleń
1

Senator Jan Filip Libicki:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Ja zacznę od tego, na czym pani senator Kochan skończyła, tzn. chcę powiedzieć, że już wcześniej, zanim zabrałem głos, złożyłem na ręce pana senatora sekretarza 5 poprawek dotyczących mojego okręgu wyborczego, choć nie tylko. Ta debata budżetowa toczy się tak naprawdę wokół służby zdrowia, a w zasadzie, żeby być bardziej precyzyjnym, wokół telewizji pana prezesa Kurskiego i służby zdrowia oraz palca pani poseł Lichockiej. W związku z tym trudno się dziwić, że prawie 2 miliony zł – w jednej z moich 5 poprawek – dotyczą szpitala powiatowego w Obornikach. Oprócz tego jest 20 milionów na retencję w Słupcy i drobna kwota 300 tysięcy zł na wsparcie duszpasterstwa osób z niepełnosprawnościami w Poznaniu. Tyle, jeżeli chodzi o złożone poprawki.

Teraz chciałbym powiedzieć parę słów o tym, co wynikło na posiedzeniu naszej komisji, której wspólnie z panią senator Kochan i z panem senatorem Majerem przewodniczymy. Myślę, że tam się pojawiła pewna dosyć ciekawa tendencja. Rząd ogłasza coś jako sukces, a jak się temu czemuś dokładniej przyjrzymy, to okazuje się, że z tym sukcesem jest jakiś problem. Ja już nie mówię o zrównoważonym budżecie, który osiągnięto kosztem samorządów, o czym mówił pan senator Wcisła, albo wypychając pewne wydatki poza budżet, żeby obejść regułę wydatkową.

Zacznę od innego przykładu. Rząd od lat chwali się obniżeniem wieku emerytalnego. Do wyższego wieku emerytalnego powrotu nie ma, Polacy tego nie chcą. Ale w związku z tym pojawia się problem. Otóż 5 listopada 2019 r. obecny członek Rady Nadzorczej ZUS, pan prof. Robert Gwiazdowski, udzielił wywiadu portalowi Business Insider Polska i powiedział w tym wywiadzie, że emerytury trzeba będzie obniżać. My tak naprawdę po diagnozie pana prof. Gwiazdowskiego, który jest obecnym członkiem Rady Nadzorczej ZUS, nie odnajdujemy w tym budżecie żadnego narzędzia pozwalającego coś z tym zrobić. Członek Zarządu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych mówił nam na posiedzeniu komisji, że to będzie nas dotyczyć za 30–40 lat, ale mi się wydaje, że pan prof. Gwiazdowski mówił jednak o bliższej przyszłości. To jest jeden z przykładów na to, że jak podrapiemy rzeczywistość i się jej przyjrzymy, to okaże się, że ona wygląda inaczej, niż rząd mówi.

Mamy inne przykłady, które też padały na posiedzeniu naszej komisji. To jest bardzo dobry przykład, Fundusz Pracy. Na posiedzeniu komisji występowała pani minister Nowak, podsekretarz stanu, i występowała pani księgowa z ministerstwa rodziny. No i okazało się nagle, że na tzw. 500+ dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji wydano 4 miliardy zł, które pożyczono z Funduszu Pracy. Na pytanie „a kiedy to będzie zwracane?” padła szczera odpowiedź – ja zresztą pytałem o to pana ministra w tej serii pytań – że pierwsza transza będzie nie mniejsza niż 300 milionów i będzie wypłacona w roku 2023.

Podobna operacja – na ten temat debatowaliśmy – dotyczy Funduszu Solidarnościowego, dawnego Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Tam z kolei pożycza się pieniądze na trzynastą emeryturę z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Pan minister powiedział, że nie ma jeszcze umowy, nie wie, kiedy ten zwrot będzie, ale intuicja mi podpowiada, że to też będzie w 2023 r. I ten rok 2023… To jest w ogóle zastanawiające. Ja nie wiem, czy wtedy będzie rząd Prawa i Sprawiedliwości, czy rząd jakiejś innej koalicji – mam nadzieję, że tak. Z całą pewnością to będzie inny rząd niż obecny, ale to obecny mówi: niech inny rząd w 2023 r. rozwiązuje te problemy.

Jeżeli w taki sposób układamy budżet, przy pomocy rozmaitych pożyczek i rozmaitych operacji księgowych, to chwalenie się tym, że jest on zrównoważony, jest, powiedziałbym, dalece wątpliwe.

Chcę powiedzieć na koniec o jeszcze jednej rzeczy. To jest rzecz, moim zdaniem, najbardziej niewłaściwa, rzecz, która się tutaj odbywa. To jest kwestia Funduszu Solidarnościowego. On się dzisiaj, po tej zmianie, którą rząd wprowadził, składa z różnych elementów. I jest tam jeden element, który nazywa się danina solidarnościowa. Kiedy był protest osób z niepełnosprawnościami, to pan premier Morawiecki przyjechał do protestujących i ustalił z nimi, że tzw. danina solidarnościowa pójdzie na konkretne programy, na konkretne formy wsparcia: opiekę wytchnieniową, usługi asystenckie, centra opiekuńczo-mieszkalne. I oczywiście to wszystko jest w tym budżecie, problem polega tylko na tym, że pieniądze, które zebrano, to 1 miliard 150 milionów zł, a na programy, o których rząd mówi i które rzeczywiście wypełniają te postulaty, jakie wnosiły osoby z niepełnosprawnościami, przeznaczono 530 milionów zł. Tak więc 700 milionów zł gdzieś nam uciekło, poszło na jakieś inne cele. Uważam to za rzecz wysoce niewłaściwą, ponieważ pan premier Morawiecki obiecał to tym osobom i ta obietnica w tym wymiarze nie jest dotrzymana.

I wreszcie na koniec powiem tak: chciałbym, żebyśmy mogli kiedyś debatować nad budżetem, który będzie naprawdę zrównoważony, a nie zrównoważony za pomocą różnorakich sztuczek księgowych. I tego państwu, a także sobie życzę. Bardzo dziękuję. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń senatora
Ocena
4.5
Pozycja w rankingu:
21
Liczba głosów: 18
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.