Zgłoś uwagi

Senator Alicja Chybicka - Wystąpienie z dnia 25 lutego 2020 roku.

Ustawa budżetowa na rok 2020

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
143 wyświetleń
1

Senator Alicja Chybicka:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Pieniędzy zaplanowanych na ochronę zdrowia i ochronę środowiska na rok 2020 jest zdecydowanie za mało. Od tego zacznę swoje wystąpienie i na tym je skończę, a teraz może przejdę do szczegółów.

Rozpocznę od ochrony zdrowia. W ochronie zdrowia miało być tak, że nie będzie Narodowego Funduszu Zdrowia i rozliczeń w Narodowym Funduszu Zdrowia, będzie budżet, który będzie wystarczający. Jak jest? Jest sztywny budżet, który spowodował, że szpitale wpadają w dramatyczne długi, ponieważ nie ma nadwykonań. A co to są nadwykonania? Mnie to po prostu trzęsie, jak słyszę, że moje dzieci leżące na łóżkach to jest nadwykonanie czy jakaś procedura. Te dzieci, ci dorośli potrzebują pieniędzy na swoje leczenie. I to, że nie ma nadwykonań, oznacza, że państwo nie płaci za opiekę zdrowotną dla chorych. A chcę państwu przypomnieć, że zgodnie z art. 68 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej każdy ma prawo do ochrony zdrowia, niezależnie od sytuacji materialnej, że władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. A jak jest? Jest tak, że ten, kto ma pieniądze, uzupełnia sobie braki, jakie są w ochronie publicznej, dzięki opiece prywatnej, ale ten, kto nie ma pieniędzy, nie może tego robić. Czy to jest spełnienie zapisu konstytucji? Polacy wydają rocznie ponad 40 miliardów zł na prywatną opiekę zdrowotną. Czy tak powinno być, Panie Ministrze? Ja widzę, że jest tu pan minister Gadomski. Czy rzeczywiście tak powinno być? Obywatele muszą dopłacać 40 miliardów, w tej chwili nawet do stania w kolejkach, bo zawałka, jaka jest w ochronie zdrowotnej, ta katastrofa – tak to należy nazwać – nie miała nigdy takiej skali jak w tej chwili. I tu wszystko się na siebie nałożyło: sztywny budżet, niemyślenie o tym, żeby odnawiać kadry medyczne, brak specjalistów praktycznie we wszystkich dziedzinach i wiele, wiele błędów.

Ja nie mogę słuchać, jak się mówi, że każda władza, która była, każda opcja dokładała pieniędzy. Ja z tym nigdy nie dyskutuję. Jest więcej pieniędzy, ministerstwo skierowało więcej pieniędzy. Ale co z tego wyniknęło, Panie Ministrze? Nic. Nie jest tak, że są krótsze kolejki. Czy są? Może w przypadku zaćmy. Tylko akurat procedura związana z zaćmą nie jest procedurą ratującą życie.

Czy w przypadku procedur ratujących życie kolejki się skróciły? Nie. Umiera 30 tysięcy ze 100 tysięcy chorych Polaków leczonych na nowotwór. Ja może Wysoką Izbę troszeczkę wprowadzę w temat. Choroba nowotworowa musi być prawidłowo i szybko zdiagnozowana, następnie najlepiej, jak się da, leczona, aby były jak najmniejsze skutki samej choroby oraz naszego leczenia. I wreszcie: musi być stosowana nowoczesna terapia.

Ja mam wrażenie, że Ministerstwo Zdrowia nie patrzy na to, że są nowoczesne terapie, które kosztują mnóstwo pieniędzy, i daje 11 miliardów na przyszły rok na onkologię. Panie Ministrze, to absolutnie nie wystarczy i pan to dobrze wie, lepiej niż ja. Siedzi pan w tym temacie i może pan sobie to wszystko wyliczyć złotówka po złotówce.

Jeżeli nowoczesna terapia, taka jak CAR-T cells, jest robiona w Stanach, a mogłaby być w Polsce… Mamy Agencję Badań Medycznych, mamy piękne uniwersytety, mamy Polską Akademię Nauk. Ja muszę wysyłać komórki dziecka… Chcę podkreślić, że nie jest to lek. To są własne komórki dziecka, do których wstawia się gen CAR i które wracają z tym genem. I dziecko likwiduje komórki nowotworowe. Jest to jedyna szansa na uratowanie życia dziecka z ostrą białaczką limfoblastyczną, z wznową.

Czy to jest opłacane z budżetu państwa? Wystąpiłam o dostęp do terapii ratunkowej dla czwórki dzieci. Dostałam 3 odmowy, bo 1 dziewczynka w międzyczasie zmarła. Odwołaliśmy się. Jeszcze nie przyszła odpowiedź, ale już wiemy, że agencja taryfikacji wystawiła negatywną opinię. A jakie jest uzasadnienie? Ja mało ze stołka nie spadłam – tak właściwie to nie wiadomo, jakie będą późne skutki tego leczenia. Panie Ministrze, te osoby, te dzieci i ci dorośli, walczą o życie. Może ewentualnie w niebie te późne efekty ktoś by kontrolował? Napisano, że nie ma grupy kontrolnej. No jak może być grupa kontrolna dzieci, które walczą o swoje życie? Jest wykluczone, żeby taka grupa była.

Potrzeba 2 milionów dla dziecka na anty-GD2, na wysłanie dziecka do Niemiec i 500 tysięcy na blinatumomab, który jest uwzględniony w protokołach Unii Europejskiej. Jak my mamy się trzymać protokołów Unii Europejskiej, skoro musimy płacić za te leki? Weszłam przed chwileczką na stronę siepomaga.pl. Po prostu płakać się chce, jak dzieci zbierają… Tosia, Franio, Kacperek, Alex w tej chwili zbierają pieniądze w całej Polsce. Ja nie wszystkie te dzieci znam, bo to nie są tylko dzieci wrocławskie.

Wie pan co? W onkologii dorosłych jest jeszcze gorzej. To, co ja powiedziałam… My mamy wyniki porównywalne do wyników krajów zachodnich, dlatego że może finansowanie i opieka nad dziećmi, których jest 1 tysiąc 200, a nie 180 tysięcy rocznie jak w przypadku dorosłych, są lepsze. Ponadto, być może łatwiej zbiera nam się pieniądze. Na wszelkie braki… Ja 45 lat pracuję w onkologii dziecięcej, 20 lat kieruję Przylądkiem Nadziei i od 20 lat zbieram pieniądze. I za każdym razem, kiedy od ministerstwa dostawałam odmowę, to się wykładało środki pozabudżetowe. I dzieci nic nie traciły. Stąd nasze wyniki są takie same… To jest wykluczone w onkologii dorosłych. Pan wie lepiej ode mnie, jakie są braki.

Terapia spersonalizowana to jest taka terapia, która jest dobrana do chorego, do jego genów, czyli do tzw. epigenetyki. Każdy z nas, np. moje dziecko, może wypompować jakiś chemioterapeutyk, ale podawanie go nie jest zbyt mądre – szkoda pieniędzy, ale przede wszystkim dziecka.

Czy w Polsce się tak robi? Nie. To trzeba dopasować do wyników badań genetycznych, do samego nowotworu. W zależności od tego wyniku trzeba zastosować mocniejsze lub słabsze leczenie. Terapia musi być spersonalizowana, a to jest drogie, to jest porównywalne do tych cen, o których mówiłam. Podobnie jak blinatumomab kosztują przeciwciała w przypadku raka płuc, raka jelita grubego, raka nerek. Onkolodzy od osób dorosłych od dawna o tym trąbią. Co mówi prof. Jassem, podobnie jak wielu, wielu innych onkologów? Że jest źle, źle i jeszcze raz źle. A my teraz słyszymy, że 11 miliardów to jest, jak to się mówi, potąd. Ja naprawdę nikomu nie życzę, żeby zachorował na nowotwór i znalazł się w naszym systemie, zwłaszcza, nie daj Boże, poza wielkim centrum onkologii, gdzie miałby jeszcze szansę. No, 30 tysięcy śmierci spowodowanych jest tym, że chory zachorował w małym mieście, był operowany nieonkologicznie, a potem wysłany do wielkiej kolejki w ośrodku onkologicznym. To skutkuje tym, że on najczęściej traci życie, bo nowotwór się rozsiewa. Ja, mimo że jestem od dzieci, dostaję mnóstwo takich przypadków do konsultacji. Mogę to kiedyś panu pokazać, to jest rozpacz. Rak piersi został rozpoznany, kiedy kobieta zaczęła mieć drgawki i upadła, bo miała przerzut do mózgu. Przecież ten rak nie idzie jak burza, nie idzie tak jak u dzieci. Jak to się stało, że nasza opieka zdrowotna takie rzeczy przepuszcza?

I na koniec jeszcze chciałabym powiedzieć, że złożyłam poprawkę. Oprócz tej poprawki dotyczącej 1 miliarda 950 milionów zł… Gorąco proszę, żeby za tym zagłosować, bo to wcale nie jest jakąś ogromną sumą. Jak dla mnie powinno być drugie tyle, ale za to uda się wyleczyć wszystkie dzieci w Polsce, które potrzebują Carticelu. No, my mamy tylko akredytację, my je wyleczymy. Poza tym wyślemy dzieci do Niemiec za te 2 miliony zł od dziecka i wszystkie dzieci dostaną blinatumomab, a oprócz tego jeszcze cała fura dorosłych dostanie terapię celowaną. Przesuńcie, proszę, te pieniądze. Ja sobie nie wyobrażam, żeby ktoś nie zagłosował za tą poprawką, która jest za życiem. Jak można przeznaczać te pieniądze na telewizję? Bo co, moje dzieci i ich rodzice mają oglądać telewizję, zamiast brać leki ratujące życie? Czy chorzy, którzy umrą, będą coś mieli z tej telewizji? Nie. Te 30 tysięcy żadnej telewizji nie ogląda, chyba że w niebie ogląda się telewizję. I w związku z tym proszę o przegłosowanie tej poprawki, bo to jest poprawka za życiem. A poza tym złożyłam drugą poprawkę, którą pozwolę sobie szybko przeczytać. Ona jest u pana, razem z podpisami. To jest poprawka, która pozwoli utworzyć narodowy program alzheimerowski.

No, gdybym ja chciała tu powiedzieć wszystko o szczepieniach, o dzieciach niepełnosprawnych, o tym, jaka jest opieka paliatywna, naprawdę mogłabym mówić do jutra, ale mój czas już się wyczerpał. W związku z tym, proszę państwa, chciałabym jeszcze tylko, tak całkiem na koniec, powiedzieć, że na ochronę środowiska też jest za mało pieniędzy, że giniemy w smogu. We Wrocławiu bardzo często mamy 2000% normy i na to też są za małe środki. Wycina się drzewa, zamiast je sadzić, a powinno się sadzić, sadzić i jeszcze raz sadzić. Dzięki temu bylibyśmy też zdrowsi, bo to jest profilaktyka, ale na to też nie ma pieniędzy. Bardzo dziękuję. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń senatora
Ocena
4.3
Pozycja w rankingu:
77
Liczba głosów: 8
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.