Zgłoś uwagi

Senator Bogdan Zdrojewski - Wystąpienie z dnia 05 lutego 2020 roku.

Ustawa o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy o opłatach abonamentowych

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
4 wyświetleń
0

Stenogram

Senator Bogdan Zdrojewski:

Pani Marszałek! Wysoki Senacie!

Muszę powiedzieć, że dzisiejsza debata jest debatą pełną niespodzianek, i to niestety przykrych niespodzianek. Niedawno przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji powiedział nam: nie mam przy sobie ustawy, ale chętnie zacytowałbym, jeśli dobrze pamiętam, art. 21, gdzie jest sformułowana definicja misji. Muszę przyznać, że była to niespodzianka, bo przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji powinien na pamięć znać definicję misji. On odpowiadał na pytania dotyczące tego, czy telewizja wypełnia misję, jak kosztowna jest ta misja, ile środków będzie przeznaczonych na realizację misji, a ile np. na programy rozrywkowe.

Zaglądając do tego artykułu, pamiętając go po części, muszę przyznać, że nie dziwię się przewodniczącemu, że zapomniał ten najważniejszy fragment ustawy. Przytoczę tu tylko 2 fragmenty.

Misja publiczna – to jest w pkcie 1 – ma budować ofertę dla całego społeczeństwa, dla wszystkich jego części, powinna gwarantować bezstronność i wyważony przekaz. Nic dziwnego, że przewodniczący o tym zapomniał.

Pkt 2 mówi o tym, że programy w ramach misji publicznej powinny kierować się odpowiedzialnością za słowo, powinny rzetelnie ukazywać wydarzenia i sprzyjać integracji społecznej. Co robi telewizja publiczna? Doskonale wiemy: dzieli społeczeństwo, posługuje się językiem nienawiści, sugeruje na paskach absolutnie nieuzasadnioną odpowiedzialność wielu osób w wielu, wielu wypadkach, usprawiedliwiając się znakiem zapytania na końcu.

Chcę wyraźnie powiedzieć: telewizja publiczna nie realizuje misji, a przewodniczący, który ma za to odpowiadać, nie zna, nie pamięta tego przepisu, na który powołuje się w sposób ogólny. Gdzie jest misja publiczna? Możemy pytać szefów telewizji, dziennikarzy, gdzie w telewizji jest ta misja publiczna, gdzie jest dbałość o język, o kulturę polityczną, o styl, o odpowiedzialność. Jak oglądam i porównuję programy, to bardziej tę misję, przejawiającą się językiem odpowiedzialności, życzliwości, widzę w „Szkle Kontaktowym” niż w telewizyjnych „Wiadomościach”. I prawdopodobnie ponad 50% senatorów na tej sali powiedziałoby to samo. To dajmy te 2 miliardy na „Szkło Kontaktowe”. Gdzie jest prawda o GetBacku, o nadużyciach w TVP Info czy w „Czarno na Białym”? Popatrzmy, gdzie ta misja się w tej chwili znajduje. Mamy przeznaczyć 2 miliardy zł na przekazy, z którymi rzeczywistość się kompletnie rozmija, podkreślam to wyraźnie, bo o to jest walka, jeśli chodzi o środki finansowe.

Notyfikacja. Pan marszałek Bogdan Borusewicz zacytował dwa istotne fragmenty opinii legislacyjnej oraz istotnego urzędu. Ja przypomnę, że Platforma Obywatelska w pewnym okresie znowelizowała ustawę o mediach. Została ona przez prezydenta zawetowana. Weto nie zostało odrzucone. Była wówczas próba zmiany m.in. ustawy o abonamencie. I co się okazało? Okazało się, że nie jest to takie proste ze względu na to, że wymaga to notyfikacji. Nie można zmienić ustawy o abonamencie, bo Polska, wchodząc do Unii Europejskiej, weszła z określonym bagażem legislacyjnym, z określonym stanem prawnym.

Telewizja publiczna ma obecnie środki finansowe z abonamentu, ma środki finansowe pozyskiwane na wolnym rynku z reklam na takich samych zasadach jak media publiczne i otrzymuje rekompensatę za utracone wpływy z 3 powodów: zaniechań, własnych ulg udzielanych na wniosek, ale nie tylko.

Ja nie przez przypadek w pewien sposób sprowokowałem pana ministra Lewandowskiego, mówiąc o tych inwalidach, o tych ubogich emerytach. Co on na to odpowiedział? Podobnie mu się wymsknęło jak ministrowi Ziobrze na tej mównicy. On powiedział – i to warto odnotować – że wszystkie te policzone straty telewizji publicznej nie są wynikiem podjętych decyzji czy stanu faktycznego, tylko potencjalnego. To nie są ulgi, których Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji udzieliła albo których Krajowa Rada z innymi instytucjami nie odzyskała, tylko to jest wszystko to, co policzyli sobie, że powinni mieć teraz, wczoraj i jutro. No to ja od razu chciałbym powiedzieć, że to niestety wymaga notyfikacji, to jest absolutnie nieakceptowalne w procedurze. I to nam grozi, nam jako państwu polskiemu, pewnie po 3–5 latach, ale prędzej czy później ktoś się do tego przyczepi. Była odpowiedź, że te środki publiczne nie ingerują w rynek gospodarczy. Jak to? Przecież oprócz tej „misji” telewizja publiczna realizuje transmisje sportowe z ogromną liczbą reklam, nabywa prawa do określonych transmisji na rynku otwartym. Ma oczywiście uwolnione większe środki, więc rywalizuje z pozostałymi stacjami w sposób nieuprawniony, z naruszeniem zasad równości działalności na rynku pozyskiwania określonego materiału czy określonego kontentu.

Kolejna kwestia, też dla mnie istotna. Pojawił się zarzut, że jest to projekt poselski, słuszny zarzut, bo przecież nie jest to uchwała rocznicowa, nie jest to zmiana legislacyjna wynikająca z obserwacji posła czy senatora czy też z doświadczenia zawodowego. To jest inicjatywa, która wymagała bardzo precyzyjnego oszacowania strat ponoszonych przez telewizję. Jak to zostało dokonane, odkładam na bok, ale ktoś tę ustawę przygotował i na pewno nie był to szeregowy poseł. Ingerencja tego typu nosi znamiona ingerencji nieuprawnionej czy inicjatywy nieuprawnionej z jednego, prostego powodu – to jest zastępowanie rządu i zastępowanie procedur, który rząd obowiązują.

Jeszcze jedna ważna rzecz, już na koniec. Francuzi mają pod Paryżem, w Sèvres, wzorzec metra. Powtórzę. Francuzi mają wzorzec metra, adres: Sèvres. My mamy wzorzec cynizmu, adres: Woronicza. (Oklaski) I muszę powiedzieć, że jak słucham odpowiedzi na pytanie, czy telewizja realizuje misję, czy wiadomości są rzetelne – odpowiedzi w stylu: tak, to jest rzetelne; tak, to jest bezstronne; to nie jest język nienawiści; tak, informacje są prawdziwe – to nie dowierzam. Muszę powiedzieć, że nie dowierzam poziomowi cynizmu, obłudy, arogancji i nieliczenia się z mądrością Polaków. Po kolei, powoli, ale wszyscy zrozumieją, co telewizja publiczna czyni z umysłami młodych Polaków przede wszystkim, ale także to, jakie podziały wśród Polaków utrwala. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń senatora
Ocena
4.3
Pozycja w rankingu:
76
Liczba głosów: 6
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.