Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie

Poseł Paulina Hennig-Kloska - Wystąpienie z dnia 12 września 2018 roku.

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o pracowniczych planach kapitałowych

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
138 wyświetleń
0

6. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o pracowniczych planach kapitałowych (druk nr 2811).

Poseł Paulina Hennig-Kloska:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Wydawało się, że po 3 latach rządów PiS po raz pierwszy pomyślał o tym, jak zabezpieczyć przyszłość Polaków, ale jest to niestety działanie tylko pozorne. Jeżeli chodzi o wątpliwości, które wylewają się tutaj z mównicy, dotyczące tego, że PiS pomyślał przede wszystkim o tym, jak zrobić skok na kasę podatników, to jest to prawda. Nie zgodzę się tylko z jedną wątpliwością tu wyrażaną, wątpliwością dotyczącą rynku kapitałowego, bo moim zdaniem większość pieniędzy, które będą oszczędzane przez pracowników w ramach PPK, trafi po prostu do państwowych projektów inwestycyjnych, bo tak skonstruowany jest właśnie mechanizm tych pracowniczych planów kapitałowych. Czy dobrze im to wróży? Niestety nie.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Tu się zgadzamy.)

    Ale po kolei, bo to tak naprawdę nie jest jedyna wątpliwość, która przychodzi do głowy po wstępnym zapoznaniu się z projektem. Obowiązkiem państwa faktycznie jest zachęcanie obywateli do tego, żeby oszczędzali na emeryturę. Pracownicze plany kapitałowe miały być taką zachętą ze strony państwa, jednak program zawiera tak dużo wad, że ostatecznie najprawdopodobniej podzieli losy innych programów emerytalnych i ani nie stanie się powszechny, ani nie zabezpieczy przyszłości emerytalnej Polaków.

    Na wstępie proszę przekazać panu premierowi, by nigdy nie mówił, że jest to program powszechny, bo to nie jest program powszechny, skoro na starcie wyklucza się ogromną rzeszę obywateli, którzy po prostu nie mogą do niego przystąpić, a którzy np. w programie OFE uczestniczyli. Największą grupą obywateli wykluczonych z tego programu są samozatrudnieni, na których pieniądze państwo robicie w tej chwili skok. Zaraz to udowodnię. Samozatrudnieni to, przypomnijmy, są wszyscy handlowcy, fryzjerki, kosmetyczki, krawcowe, a nawet pracownicy LOT, którzy są zmuszeni do samozatrudniania się. Ich przyszłe emerytury też często będą głodowe, a rząd dzisiaj z marszu pozbawia ich możliwości skorzystania z szansy oszczędzania w PPK, choć finansuje PPK, a przynajmniej premie, które państwo ma niby wypłacić, z ich pieniędzy. Jak to się dzieje? Oszczędności gromadzone w PPK będą pochodziły z trzech źródeł, tj. dodatkowej składki pracownika, dodatkowej składki pracodawcy i premii ze strony państwa. Ten ostatni element, czyli premia za oszczędzanie, którą ma dostać pracownik na starcie i otrzymywać potem corocznie, będzie pochodzić z Funduszu Pracy, do którego składki wpłacają m.in. wszyscy samozatrudnieni. I to jest skandal, bo w czasach minimalnego bezrobocia składka na Fundusz Pracy, który m.in. miał walczyć z bezrobociem, powinna zostać po prostu obniżona. A wy mówicie: Nie, nie obniżymy żadnym samozatrudnionym składki na Fundusz Pracy, tylko sfinansujemy z ich pieniędzy emerytury innych. A wszystkim samozatrudnionym jest naprawdę ciężko, bo dzisiaj tę składkę płaci m.in. pani pracująca na targowisku, która musi najpierw zarobić 1200 zł, żeby wnieść składkę na własną emeryturę, ubezpieczenie zdrowotne itd. do kasy ZUS-u. A więc problem w tym, że nie wszyscy wkładający pieniądze do worka będą z tego worka mogli otrzymać je z powrotem, mimo że państwo zabrało się za rozdzielanie ich pieniędzy. A skoro jest niepotrzebna, bo generalnie bezrobocie w Polsce spadło, składka na Fundusz Pracy po prostu powinna zostać zlikwidowana albo przynajmniej zmniejszona. Proszę przekazać panu premierowi jeszcze jedno, a mianowicie to, żeby nigdy więcej nie powtarzał, że coś daje obywatelom, bo obywatele sami sobie to finansują, a wy pieniądze tylko przekładacie z jednego worka do drugiego, z kasy Funduszu Pracy do pracowniczych planów kapitałowych, czyli przenosicie je z kasy funduszu, gdzie leżą i już są niepotrzebne, bo nie ma bezrobocia, praktycznie na przyszłe konta emerytalne obywateli. Nic im nie dajecie.

    Druga wątpliwość jest taka, że generujecie ogromne koszty dla pracodawców, co może w przyszłości pobudzić inflację, ale też rodzić różne inne problemy.

    Temat, który był tu już poruszany - dlaczego jest tak, że administracja dołącza do programu dopiero 10 kwietnia 2021 r., a pracodawcy prywatni dołączają do niego już w 2019 i w 2020 r.? Bo w nosie macie, czy pracodawcy prywatni znajdą na ten cel pieniądze, czy mają je zabudżetowane, mają je w swoich budżetach na przyszły rok. (Oklaski) Nic was nie interesuje to, że dziś sytuacja na rynku pracy jest naprawdę ciężka, że nie można znaleźć rąk do pracy, że płace rosną szybciej niż wydajność pracy, że wielu pracodawców przeżywa ogromne trudności. Sobie dajecie na to ponad 2 lata, a prywatnym pracodawcom mówicie: Nie interesuje nas to, znajdźcie pieniądze. Jak to zrobicie, wasz problem. Nie wyobrażam sobie, żeby tak różne było podejście do pracodawców w zależności od tego, czy są to pracodawcy państwowi, czy pracodawcy prywatni. Jeżeli wy jako administracja stwierdzacie, że przed 2021 r. nie jesteście w stanie znaleźć pieniędzy w administracji, żeby pokryć te koszty, to pracodawcy prywatni będą mieli prawdopodobnie ten sam problem. I to się może odbić co najwyżej tak, że znowu pobudzicie inflację.

    Pieniądze na PPK to pieniądze na pomysły inwestycyjne PiS-u. To jest temat, od którego zaczęłam. Naszymi pieniędzmi będą zarządzać towarzystwa funduszów emerytalnych, powszechne towarzystwa emerytalne lub ubezpieczyciele. Ale tym razem nie będzie tak jak w OFE - pracownik nie będzie podejmował sam tej decyzji, tylko będzie tę decyzję podejmował pracodawca. I pytanie: Czy pracodawca w postaci spółki Skarbu Państwa albo administracji państwowej podejmie decyzję najlepszą dla pracownika czy najlepszą dla rządu? Moim zdaniem będzie niestety to decyzja polityczna, a więc najprawdopodobniej wybierze TFI PFR, czyli Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych Państwowego Funduszu Rozwoju. Co to oznacza? To, że pieniądze obywateli będą inwestowane nie w wolne, prywatne projekty, które zazwyczaj mają najwyższą stopę zwrotu, tylko w inwestycje państwowe, takie jak np. Centralny Port Komunikacyjny. A co wiemy o Centralnym Porcie Komunikacyjnym? No, wiadomo, że ma być duży. Ale kiedy będzie rentowny i czy w ogóle kiedykolwiek będzie rentowny, to już nie wiadomo, a że projekty w zakresie infrastruktury są zazwyczaj niedochodowe, że drogi pieniędzy nie dają, to dobrze wiemy. Osobiście wolałabym jednak, by w ramach mojego prywatnego portfela moje pieniądze były inwestowane przez Kancelarię Sejmu na rentowne projekty prywatne, a nie Centralny Port Komunikacyjny, wymarzony projekt premiera Morawieckiego. W ten sposób chcecie po prostu pozyskać na państwowe inwestycje pieniądze, których nie macie. Sama wpłata wstępna liczona według najniższej krajowej to już są miliardy złotych. Kiedy policzymy składkę pracownika, składkę po stronie pracodawcy, dopłatę roczną, to z tego się zrobi przynajmniej kilkanaście miliardów rocznie do inwestowania. Jak nie macie pieniędzy, to nie garnijcie tych środków. Wy mówicie, że chcecie coś zrobić, a skąd ja mam wiedzieć, jak potem te pieniądze zostaną zainwestowane i czy cokolwiek z nich zostanie, czy ich po prostu nie przejecie. A potem powiecie: No, nie wyszło. No, nie wyszło.

    (Poseł Grzegorz Długi: A ja wiem.)

    Chcemy dyskutować o przyszłości, jeżeli chodzi o emerytury obywateli. Dotychczasowa polityka rządu doprowadziła tylko do tego, że te emerytury są głodowe. Ale nie sądzę i nie uważamy, że ten projekt, który został przedłożony w tym kształcie, który ostatecznie wyszedł po 2 latach pracy z rządu, cokolwiek w tym zakresie zmieni. Po prostu chcecie pozyskać dodatkowe pieniądze na państwowe projekty inwestycyjne, których nie macie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń posła
Ocena
3.6
Pozycja w rankingu:
20
Liczba głosów: 86
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.