Zgłoś uwagi

Poseł Gabriela Lenartowicz - Wystąpienie z dnia 22 stycznia 2020 roku.

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
42 wyświetleń
0

Stenogram

1. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw (druki nr 158 i 158-A).

Poseł Gabriela Lenartowicz:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja w ślad za posłem sprawozdawcą - który notabene zapomniał się podpisać pod tym projektem - apeluję tym razem do pana premiera. Są rzeczy fundamentalne. Jedną ze spraw fundamentalnych jest dobre zarządzanie państwem i kierowanie najważniejszym organem wykonawczym, czyli rządem. A tu mamy do czynienia z sytuacją taką, że od czasu powołania mamy de facto rząd wydmuszkę, by nie powiedzieć: masę upadłościową złożoną z resortów, których bądź już nie ma, np. technologii i przedsiębiorczości, energii i Skarbu Państwa czy środowiska, bądź de facto jeszcze nie ma, bo bez przypisania konkretnych kompetencji. To przede wszystkim klimat i aktywa państwowe. Tymczasem od listopada mamy ze strony rządu tylko zapowiedzi przygotowania takiego aktu. I cóż mamy? Nic. Dzisiaj procedujemy nie nad propozycją premiera czy rządu dotyczącą urządzenia władzy wykonawczej, a nad zgłoszonym przez posłów PiS koszmarkiem. Zmiana ma 58 stron, dotyczy kilkudziesięciu ustaw, podczas gdy pierwotna ustawa jest o połowę mniej obszerna. Przyjrzyjmy się zatem temu, jak to ktoś premierowi urządza rząd. Bo w grupie posłów - rzekomych autorów nie ma ani koalicjantów, ani członków rządu, których to dotyczy. Nawet sprawozdawca, jak wspomniałam, zapomniał się podpisać i musiał uzupełniać, że też popiera. Nie ma też posła członka Rady Ministrów w oczekiwaniu na tekę, niejakiego ministra Wosia, którego premier przecież w rozporządzeniu zobowiązał do przygotowania zakresu zadań, którymi w kadłubowym Ministerstwie Środowiska ma się zająć. Niestety w tym projekcie wbrew zapewnieniom klimatu też nie ma, bo nie wystarczy coś nazwać, by się stało. Z ministerstwa, które miało być do spraw polityki klimatycznej, została nazwa, czyli to, co już było w resorcie środowiska, plus kadłubkowe OZE, bo nawet nie wszystkie kompetencje w tym zakresie. Oczywiście bez najważniejszej kwestii związanej z klimatem ściśle, bez polityki energetycznej, która zostaje w dziale energia przypisanym ministrowi Sasinowi. Wygląda na to, że sprawy klimatyczne PiS sprowadza ewentualnie do smogu i śmieci oraz ugłaskania Brukseli i wyciągnięcia na ten cel pieniędzy z Unii. Nie dziwi to, bo w narodowym funduszu ochrony środowiska, który pozostaje w gestii ministra klimatu, pieniędzy już prawie nie ma, bo wydaje się je na inne rzeczy albo kieruje do Torunia albo na drogi samorządowe, a to przecież nie jest środowisko. A resort, dział środowisko? Został hipotetyczny nadzór nad państwem w państwie, jakim są Lasy Państwowe i myśliwi, oraz sprawy nadzwyczaj trudne, bo konfliktowe GMO, konflikty z Unią Europejską o przebicie Mierzei Wiślanej i jeszcze zaległe konflikty o Puszczę Białowieską, m.in. z UNESCO, oraz konflikty z NGOs o udział obywateli w podejmowaniu decyzji w sprawach oddziaływania na środowisko. No i scheda po niegdysiejszym niesławnym głównym geologu kraju z jego kontrowersyjnymi pomysłami na zarządzanie zasobami geologicznymi państwa i nie tylko, bo także dnem oceanów - takie ambicje były.

    Podsumowując, jeśli chodzi o środowisko: władza żadna, ryzyko duże, więc nie dziw, że podpisu ministra in spe tam nie ma.

    I wreszcie najważniejsze, aktywa państwowe, czyli: wszystko, co mamy, Sasinowi oddamy, pozbawiając oczywiście koalicjantów fruktów, samemu premierowi też ograniczając wpływ. Patrząc na rozporządzenie premiera, jak i rozporządzenie ministra aktywów, które koncentrują władzę nad wszystkimi złotonośnymi, jeśli chodzi o posady i pieniądze, spółkami Skarbu Państwa w jednych rękach właśnie, możemy zobaczyć, że - jedno rozporządzenie premiera o wykazie spółek, które ukazało się w grudniu, drugie teraz właśnie, ministra Sasina, jeszcze przed tą ustawą, którą dopiero dzisiaj zaczęliśmy procedować - resortowi aktywów państwowych będzie podlegać ponad 200 podmiotów, spółek, instytutów. I proponowany jest podział w odniesieniu do wiceministrów. Oczywiście największe spółki, energetyka w rękach wicepremiera. Całość dobrze ilustruje filozofię rządzenia PiS: chaos i podział łupów. Ktoś, panie premierze - pana nie ma tu, to nie jest fundamentalna rzecz - urządza panu rząd. Czy pan o tym wie, czy pan może chce uniknąć odpowiedzialności? Jednak, panie premierze, rządzenie państwem to zbyt poważna rzecz. A więc wnosimy o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu (Dzwonek), oczekując na pańską, panie premierze, propozycję i odpowiedzialność za losy państwa. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń posła
Ocena
3.8
Pozycja w rankingu:
46
Liczba głosów: 18
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.