Zgłoś uwagi

Senator Stanisław Gawłowski - Wystąpienie z dnia 17 stycznia 2020 roku.

Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
146 wyświetleń
0

Senator Stanisław Gawłowski:

Bardzo serdecznie dziękuję.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Nie ukrywam, że mam poważny kłopot, jak odnieść się do tego wszystkiego, co przed chwilą pan minister mówił, bo najdelikatniejsze określenie, jakie przychodzi mi do głowy, to takie, że rażąco mijał się z prawdą. To na początek.

Panie Ministrze, pan powiedział: nie dotyczy samorządów. Otóż w art. 5 mówi się o zobowiązaniach zarządców dróg. Ja to przeczytam, potem już będę mówił o danych, ale przeczytam to z ustawy, którą pan prezentował i której chyba pan nie zna, a jeżeli zna, to Wysoką Izbę wprowadził pan w błąd. Bo tu jest taki zapis: nakazuje zarządcom dróg publicznych… A kto to jest zarządca dróg publicznych? Gmina, powiat, województwo, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Nakazuje np. wykonywanie przeszkód technicznych, w szczególności budowę ogrodzeń lub zabezpieczeń technicznych, lub wykładanie mat dezynfekcyjnych, a także ich utrzymywanie po wyłożeniu w stanie zapewniającym skuteczne działanie środka dezynfekcyjnego. Panie Ministrze, pan się najpierw zapozna z ustawą, jak pan przychodzi do Wysokiej Izby, a potem ją prezentuje i nie wprowadza w błąd Wysokiej Izby. Nie wypada ministrowi rządu… Pan jest zresztą kolejną kadencję, tym bardziej panu nie wypada.

Nie wypada panu również innych danych fałszować. Pan tutaj przyszedł i powiedział mniej więcej tak: oto mamy sukces. Podaje pan rok i mówi: w tym roku zmniejszyliśmy ogniska o sześćdziesiąt czy tam ileś procent. Bez znaczenia, Panie Ministrze, jaką pan liczbę wymieni… Gdyby pan powiedział: od 1 stycznia 2020 r. zmniejszyliśmy, zredukowaliśmy, bo nie ma ani jednego nowego ogniska… No, może jest jedno, bo chyba w Wielkopolsce wam się jedno nowe pojawiło. Nie ma żadnego… I macie sukces, bo w tym roku, w roku 2020 nie powstało żadne. Ale prawda jest taka, Panie Ministrze, że jak obejmowaliście władzę w 2015 r., to w Polsce były 3 ogniska ASF. A ile jest dzisiaj, Szanowni Państwo?

(Głos z sali: 300?)

263. I to jest pana zasługa – 263 ogniska. Do tego doprowadziliście.

Pan mówi: ważna i pilna ustawa, musimy natychmiast, teraz, już, nie możemy czekać. A która to jest ustawa przeprowadzana przez Wysoką Izbę, która jest ważna, pilna i dotyczy ASF? Jak państwo myślicie, która?

(Rozmowy na sali)

Piąta. Przez 5 lat 5 ustaw, 5 razy przychodziliście i mówiliście: natychmiast, teraz. Opowiadaliście o Niemczech, opowiadaliście o tym, że te dziki to trzeba wszystkie natychmiast wystrzelać, natychmiast, bo redukcja populacji jest najważniejsza. A ile pieniędzy daliście rolnikom np. w 2017 r. na wsparcie dotyczące bioasekuracji? Pamięta pan kwotę? Wymieni pan tę kwotę? Wymieni?

(Rozmowy na sali)

Świetnie, to niech ją pan porówna z inną kwotą – z kwotą, którą przeznaczyliście na nagrody dla urzędników w resorcie rolnictwa i w agencjach podległych panu. I wie pan, co panu wyjdzie? Na nagrody daliście więcej, a dla rolników mniej. Nie było tych pieniędzy dla rolników. (Oklaski) A wiecie, dlaczego dzisiaj mówicie, że tak wam pilnie jest to potrzebne? Żebyście dalej mamili rolników, żebyście mogli mówić: naprawdę zajmujemy się ASF. Słyszymy, że ten dzik nieszczęsny wchodzi do obory, wchodzi do świniarni i zaraża te stada. Oczywista bzdura, bo on tam nie wchodzi – tam wchodzi człowiek. Ten człowiek wymaga wsparcia, wymaga wsparcia finansowego i potrzebuje pieniędzy na bioasekurację, bo to jest tak naprawdę jedyny skuteczny sposób walki z ASF. To jest poważny problem, to są poważne pieniądze. Wie pan, to jest przykre, że przychodzi minister, minister rolnictwa tutaj na salę i na proste pytanie o skutki finansowe odpowiada: nie wiem, napiszę wam. To co pan wie? Po co pan tu przyszedł? Co pan wie? Jaką pan ma wiedzę?

Tak naprawdę ta ustawa to jest taki miszmasz pod hasłem, pod tytułem: walczymy z ASF, mamimy rolników. Niektórzy rolnicy, również po stronie PiS, wiedzą, że ta ustawa nic nie da. Poseł Telus z PiS, sprawozdawca w imieniu grupy posłów, na posiedzeniu komisji wprost powiedział: nie wierzę, że ta ustawa zadziała. Jest to zapisane w stenogramie, on tak mówił: nie wierzę, nie mam takiej wiary, wielokrotnie już różne działania podejmowaliście.

W tej ustawie jest wiele zapisów bardzo niebezpiecznych, bardzo, bardzo niebezpiecznych, i one nie dotyczą walki z ASF. Gdybym miał wymienić jeden dobry przykład, to byłoby to zwolnienie z wymogów prawa budowlanego budowy niecek i wykładanie mat. Okej, jeden. Więcej dobrych przykładów chyba tak naprawdę nie znajdę, bo… Różni o to pytali. Polski Związek Łowiecki jest organizacją prywatną. To członkowie Polskiego Związku Łowieckiego opłacają składki, wybierają… Do czasów Platformy wybierali samodzielnie władze, ale PiS już zdążył to zmienić – wprowadził zapis, że trzeba przedstawić 3 kandydatów, a wybierze minister. Teraz idziecie jeszcze dalej, teraz mówicie: minister wybierze łowczego krajowego i tak naprawdę łowczych okręgowych. A wiecie państwo, kiedy to się pierwszy raz w historii Rzeczypospolitej zdarzyło, przez cały okres działalności PZŁ, chyba stuletni?

(Senator Jan Filip Libicki: W 1947?)

(Głos z sali: W stanie wojennym.)

W stanie wojennym. Dokładnie tak, w stanie wojennym. Po wprowadzeniu stanu wojennego komuniści wprowadzili tam komisarzy. Znaczy komisarzy… Oni się będą dzisiaj inaczej nazywać. Oni się będą nazywać PiS-iewicze i Misiewicze.

Wiecie po jakie pieniądze tam idziecie? Wiecie, jaki jest budżet Polskiego Związku Łowieckiego? Doskonale to wiecie, bo to łatwo policzyć. Jest 130 tysięcy członków Polskiego Związku Łowieckiego. Nie pamiętam, ile wynosi składka roczna. 300 zł, circa about.

(Głos z sali: 350 zł.)

350 zł. Czyli to jest mniej więcej 50 milionów. Tak? O takiej kwocie mówimy? Idziecie po 50 milionów nieswoich pieniędzy, po 50 milionów. Idziecie po pieniądze prywatnej organizacji. Nie macie do tego żadnego prawa, ale 50 baniek chodzi wam po głowie. Chcecie te pieniądze. I kogo tam wstawicie? Tylko pisiewiczów. To będą następni, którzy będą rozkładać organizację. A pan mówi „bo patriotyzm narodowy”.

Którego myśliwego zmusicie do tego, żeby prywatnie chciał pójść na polowanie? Jaki pisowiec wyznaczony przez was w okręgu nakaże myśliwemu pójście na polowanie? Żaden. Bo jeżeli nie będzie autorytetu, nie będzie to ktoś wybrany przez myśliwych, to myśliwi nigdzie nie pójdą. I ten ktoś będzie tylko brał ciężką kasę, bo te pensje są w wysokości naprawdę… 50 milionów do podziału na paru kolesi to rzeczywiście poważny skok na kasę.

Tak naprawdę jest to też upadek polskiego łowiectwa, to jest koniec polskiego łowiectwa, tego modelu, którym się szczyciliśmy przez ostatnie 100 lat. Bez względu na to, jaki stosunek do łowiectwa mamy… To jest prywatna organizacja.

Jest pytanie, co zrobicie potem. Zainteresujecie się Polskim Związkiem Wędkarskim? Tam też jest trochę kasy? A może pszczelarzy zaatakujecie? Taki jest wasz mental. Ta ustawa dokładnie o tym mówi. Mówi nawet więcej… Za chwilę odniosę się też do wojska, bo to też jest zabawne. Nawet nie umiem z tego żartować, bo to wszystko są poważne rzeczy. Ta ustawa mówi o tym, że nagle coś, co jest dobrem narodowym, lasy… Pamiętam taki moment, to było chyba w 2015 r., kiedy uruchomiliście jako PiS akcję „Stop prywatyzacji lasów państwowych”. Zebraliście wtedy 2 miliony podpisów.

A co teraz robicie? De facto prywatyzujecie, ale dla swoich działaczy. Bo teraz będzie lepszy sort. Jak już będziecie mieli swoich ludzi wprowadzonych do okręgów łowieckich, to zarządzicie sobie polowania dla swoich kolesi i ten lepszy sort będzie mógł bez przeszkód polować. Bo kto im przeszkodzi?

(Wicemarszałek Michał Kamiński: Panie Senatorze, upłynęło 10 minut.)

Panie Marszałku, 2 minuty i…

(Senator Sławomir Rybicki: W dogrywce…)

(Głos z sali: W drugiej turze…..)

(Senator Janina Sagatowska: Ale trzeba się zapisać.)

Ja oczywiście mogę się dopisać.

(Wicemarszałek Michał Kamiński: Przepraszam bardzo. Jeżeli ja dobrze rozumiem regulamin, to w pierwszej turze jest 10 minut, a w następnej – 5 minut.)

Wiem. Skończę tylko wątek ograniczenia dostępu do lasu, a w drugiej części dopowiem pozostałą historię.

Ograniczenie dotyczące lasu formułujecie w taki oto sposób, że wojsko, policja, straż graniczna będą musiały pilnować swobody polowania, że Polak, który pójdzie zbierać runo, grzyby itd., będzie nagle wyrzucony z lasu. Tak to zapisaliście. Uwaga: opowiadaliście na posiedzeniu komisji, że jest wielki problem protestów, że ludzie masowo protestują. Otóż, Szanowni Państwo, jaka to jest skala? Chcecie wiedzieć, jaka to jest skala? W Polsce odbywają się rocznie tysiące albo nawet dziesiątki tysięcy polowań. A wiecie jakie jest ograniczenie? 1%.

(Wicemarszałek Michał Kamiński: Panie Marszałku, Panie Senatorze, wszystkich obowiązują te same normy. Nie łączymy czasu.)

Już w tej części kończę. To jest 1%.

(Wicemarszałek Michał Kamiński: Bardzo pana proszę.)

Ten problem nie istnieje. Chcecie tylko i wyłącznie zbudować dla swoich elit szansę na to, żeby mogły swobodnie polować. (Oklaski)

Zapisuję się na 5 minut.

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń senatora
Ocena
4.4
Pozycja w rankingu:
85
Liczba głosów: 17
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.