Zgłoś uwagi

Tomasz Robaczyński - Wystąpienie z dnia 08 stycznia 2020 roku.

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2020 Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2020

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
1 wyświetleń
0

Stenogram

5. i 6. punkt porządku dziennego:


   5. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2020 (druki nr 112 i 112-A).
   6. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2020 (druki nr 113 i 113-A).

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Tomasz Robaczyński:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym zacząć od podziękowań, tutaj padły podziękowania dla ministra finansów. Ja również chciałbym podziękować wszystkim ministrom i pracownikom, przede wszystkim pracownikom Ministerstwa Finansów, za tę mrówczą pracę, która jest dosyć niewdzięczna. Ona trwa cały rok. Za pracę nad tą najważniejszą ustawą przyjmowaną co roku przez parlament, ustawą, która określa plan finansowy państwa.

    Bardzo krótko chciałbym się odnieść do ogólnych stwierdzeń, które padały i w pytaniach, i w tych pierwszych wypowiedziach państwa posłów w dyskusji nad budżetem. To, co zazwyczaj tutaj się pojawia, to oczywiście w dużej części są wypowiedzi polityczne. Nie chciałbym się do nich odnosić, ale generalnie z tych wypowiedzi w dużej części wynika, że powinny być jak najwyższe wydatki i jak najniższe podatki. To oczywiście jest trudne do pogodzenia, bo wiadomo, że pomiędzy jednym a drugim powstaje luka, którą trzeba czymś uzupełnić. Tą luką jest dług. Tutaj chciałbym zwrócić uwagę, że chyba po raz pierwszy - a w każdym razie rzadko to się zdarza - w zasadzie na tej sali nie padły słowa czy też zarzuty wobec budżetu państwa czy ministra finansów dotyczące długu i nadmiernego zadłużenia.

    Na tym chciałbym chwilę się zatrzymać, bo to jest parametr, który wywoływał dyskusję zawsze i przy każdej ustawie budżetowej. On teraz nie pada, bo nie jest nośny. Tak naprawdę od strony finansowej jest to bardzo istotny parametr, a nie pada zapewne dlatego, że ten dług systematycznie spada - spada w tym rozumieniu, w jakim powinno się go rozumieć, tzn. spada w odniesieniu do PKB. Te wszystkie parametry - zarówno dług, jak i deficyt, dochody, wydatki - muszą być traktowane łącznie, tzn. nie da się mówić z jednej strony o zwiększaniu wydatków, z drugiej strony o zmniejszaniu podatku, z trzeciej strony o zmniejszaniu długu, z czwartej o zmniejszaniu deficytu. Coś trzeba wybrać.

    Często była tutaj mowa o tym, jak ten budżet jest skonstruowany - zrównoważony budżet - i co to tak naprawdę oznacza. Padały zarzuty wobec tego, że ten budżet jest zrównoważony. Pamiętam, że na tej sali wielokrotnie padały opinie, że budżet powinien być zrównoważony. Niektóre z ugrupowań proponowały, żeby w ogóle zapisać w prawie taką zasadę, że budżet jest zrównoważony. Z tych samych kierunków tej sali padają dzisiaj słowa o bożku deficytu, o fetyszu zrównoważonego budżetu. A to nie jest ani bożek, ani fetysz, to jest po prostu równowaga pomiędzy dochodami a wydatkami budżetu państwa. To jest dosyć jasna kategoria: deficyt czy brak deficytu - tzn. tyle jest wydatków, ile jest dochodów. Oczywiście budżet państwa to nie jest cały sektor finansów publicznych, ale budżet państwa jest tą częścią sektora finansów publicznych, która jest najważniejsza, która jest największa. I to dobrze, że ta część sektora finansów publicznych jest zrównoważona, bo jeżeli ona byłaby niezrównoważona, znaczyłoby to, że ona ma deficyt, że ten deficyt się dokłada do wszystkich innych deficytów całego sektora finansów.

    Jeden z posłów mówił: chociaż 1% deficytu PKB będzie na wydatki. Tak, ten 1% deficytu PKB jest, to jest inna kategoria i inny parametr w zakresie finansów publicznych, to jest deficyt sektora finansów czy deficyt sektora samorządowego i sektora rządowego. On jest przewidziany na poziomie 1,2% w przyszłym roku. I tak, to jest jeden z najniższych deficytów sektora finansów publicznych w historii, zaraz po deficycie ubiegłorocznym.

    Tak naprawdę wszystkie te parametry powodują, że zachowana zostaje w tym budżecie i w finansach publicznych stabilność długookresowa, stabilność finansów publicznych. Tzn. można oczywiście się zadłużać, ale były takie lata, kiedy środki na obsługę długu to było czterdzieści kilka miliardów złotych, bo nadmierne zadłużenie budżetu państwa czy nadmierne zadłużenie sektora przekłada się na koszty obsługi tego długu, w związku z czym to się przekłada na czyste wydatki budżetu państwa w postaci, dajmy na to, 42 - jak to bywało - mld zł. Obecnie jest to ok. 27 mld zł, co znaczy, że jest 15 mld zaoszczędzonych na samej obsłudze długu. Te 15 mld w budżecie można wykorzystać na inne rzeczy. Właśnie po to, żeby nie było takiej sytuacji, że koszty obsługi długu zjadają nam inne wydatki, ten budżet czy te finanse publiczne, a przynajmniej w tej części budżetowej, są zrównoważone, żeby te koszty obsługi długu nie były nadmierne i ten dług mógł spadać właśnie po to, żeby te wydatki czysto techniczne, tylko na obsługę długu, a na nic innego, nie były za wysokie. Dlatego ten budżet jest zrównoważony. To nie jest jakiś fetysz czy to nie jest - jak to zostało określone - neoliberalny bożek deficytu, to jest po prostu równowaga między wydatkami a dochodami po to, żeby nie wydawać bez sensu środków na obsługę długu.

    Co więcej, wielokrotnie też mówiono, że ten budżet jest zgodny z regułą wydatkową, a reguła wydatkowa też nie jest jakimś fetyszem czy też jakąś oderwaną koncepcją. Po prostu chodzi o trzymanie się reguły wydatkowej. Po pierwsze, zapewnia to stabilność finansów publicznych w kolejnych latach, a po drugie, powoduje to, że jesteśmy dobrze postrzegani na rynkach, przez inwestorów itd., w związku z czym dług nie dość, że jest niższy, a więc niższa jest jego obsługa, to jeszcze on tanieje. Dzięki temu to, na co musimy się zadłużać czy na co państwo ogólnie się zadłuża, jest tańsze. Wobec tego dzięki temu i dzięki zachowaniu reguły wydatkowej, dzięki zrównoważonemu budżetowi tych środków de facto jest więcej, po prostu nie musimy ich wydawać na obsługę długu.

    To nie jest ideologia wyssana z palca. Oczywiście można wyobrazić sobie różne koncepcje, bo oczywiście można się zadłużać, ale też z tego samego kierunku z jednej strony widoczna była chęć zwiększania wydatków, bo brakuje na to, na tamto czy na inną sferę, a z drugiej strony, tak jak mówię, te same ugrupowania wskazywały jako zarzut to, że kilkanaście innych krajów Unii Europejskiej ma nadwyżkę budżetową.

    (Poseł Anna Milczanowska: No właśnie.)

    Nie można mieć z jednej strony nadwyżki budżetowej...

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    Tak, nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Nie można mówić, że zwiększymy wydatki, a jednocześnie będziemy mieli nadwyżkę budżetową, bo mamy określoną pulę dochodów. W związku z tym, jeżeli nie zwiększymy tych dochodów, a to można zrobić poprzez zwiększenie podatków, to nie będziemy mieli nadwyżki budżetowej, jeśli cały czas będziemy zwiększać wydatki. Albo jedno, albo drugie, tzn. albo nadwyżka, albo deficyt, albo takie wypośrodkowanie tych wszystkich parametrów, które oczywiście nie pozwoli zapewnić wszystkiego, bo wszystkiego nie da się zapewnić. A więc nie da się zapewnić, tak jak mówiłem, i niskich podatków czy likwidacji podatków, i bardzo wysokich wydatków, ale można wypośrodkować to na tyle, żeby, tak jak mówię, finanse publiczne były stabilne, a koszty obsługi zadłużenia były coraz mniejsze, tak żeby te środki można było wykorzystywać na co innego.

    A zatem bardzo prosiłbym o trochę racjonalności w tych dyskusjach. Rozumiem te wszystkie wypowiedzi, które mają charakter polityczny i w pewnym sensie demagogiczny, ale z punktu widzenia Ministerstwa Finansów czy ministra finansów istotne jest to, w jaki sposób będzie się zachowywała gospodarka czy będą się zachowywały finanse w dłuższym okresie i czy tak naprawdę jesteśmy w stanie w miarę obsługiwać to zadłużenie, które mamy, i nie powiększać go, tak żeby coraz większe wydatki mogły być przeznaczane na inne cele niż sama obsługa długu.

    Krótko jeszcze o parametrach budżetowych czy parametrach makroekonomicznych, które też są istotne. Padały tutaj zarzuty kłamstwa czy manipulowania itd. Przede wszystkim chodzi o inflację i o wzrost PKB. Założony w budżecie państwa na rok 2020 wzrost PKB wynosi 3,6%, a założona inflacja wynosi 2,5%. To jest mniej więcej to, z czym zgadzają się różne instytucje. Jeśli chodzi o produkt krajowy brutto, OECD podaje 3,8%, NBP podaje 3,6%. W budżecie państwa jest założone 3,7%. Tak że jest to mniej więcej to, o czym mówią generalnie instytucje finansowe. Podobnie zresztą jest z inflacją. Mimo że rzeczywiście inflacja czy wskaźnik inflacji podany ostatnio przez GUS wynosił w grudniu 3,4%, tak naprawdę roczna inflacja w tym roku powinna wg wstępnych prognoz wynieść ok. 2,3%.

    Narodowy Bank Polski, Rada Polityki Pieniężnej, również w dzisiejszej informacji, wskazuje, że inflacja po przejściowym wzroście w I kwartale 2020 r. w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej będzie się kształtować w pobliżu celu inflacyjnego, czyli 2,5%. W związku z tym nie ma żadnych przekłamań, nie ma kłamstw ze strony Ministerstwa Finansów czy manipulowania wskaźnikami. Oczywiście będziemy to wszystko monitorować w ciągu roku, ale mniej więcej tak to się teraz układa.

    Tutaj jeszcze była jedna kwestia. Jeden z posłów dokonał takiej całkowitej krytyki budżetu zarówno od strony tych parametrów makroekonomicznych, jak i od strony tego, że ten budżet jest, po pierwsze, nierozwojowy, po drugie, antyspołeczny. Z jednej strony już pan minister Szwed tu przedstawiał, że te wydatki prospołeczne... Wszystko można o tym budżecie powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest antyspołeczny. Te wydatki społeczne, które są przewidziane w budżecie, są naprawdę duże. Trudno tak o tym mówić. Oczywiście zawsze znajdą się sfery, w których gdzieś brakuje, ale na pewno trudno o tym budżecie powiedzieć, że jest antyspołeczny. Natomiast jeśli chodzi o antyrozwojowość, to jako argument przedstawione były wyniki budżetu środków europejskich. Jeden z posłów wskazywał, że ten budżet jest niewykonywany na poziomie 15, 20 mld zł. To jest trochę kwestia niezrozumienia konstrukcji tego budżetu. Te środki, które są w budżecie środków europejskich, nie wpływają w zasadzie na żadne wskaźniki makroekonomiczne, takie czysto finansowe, czyli na deficyt sektora finansów publicznych. Wpływają trochę na dług, ale krótkoterminowo, dlatego że one są wydawane, a następnie są zwracane. Rzeczywiście ten budżet jest tworzony w sposób może trochę nadmierny, ale on jest oparty na zapotrzebowaniu zgłaszanym na początku roku przez poszczególne instytucje. (Dzwonek) Są to instytucje rządowe, samorządowe i prywatne. To się nie do końca sprawdza. On jest specjalnie tworzony wyższy, aby nie blokował realizacji zadań.

    We wszystkich latach od początku istnienia w ogóle budżetu środków europejskich, tzn. od 2010 r., to niewykonanie było na poziomie 10-20 mln zł. To nie jest coś, co jest nienormalne dla tego budżetu, dlatego że ten budżet ma generalnie zapewnić pełne finansowanie, kwotowo limity mają zapewnić pełne finansowanie. To, że to się nie sprawdza rok do roku, jest normalne. Natomiast kwestią istotną jest kontraktacja i wydatkowanie tych środków, które są mniej więcej na tym samym poziomie w obecnej perspektywie i w poprzedniej perspektywie finansowej. Czyli ten postęp jest podobny. Nie widzimy też zagrożenia niewydatkowania środków czy niezrealizowania inwestycji w bieżącej perspektywie finansowej. Bardzo dziękuję. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.