Zgłoś uwagi

Poseł Henryk Kowalczyk - Wystąpienie z dnia 08 stycznia 2020 roku.

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2020 Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2020

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
1 wyświetleń
0

Stenogram

5. i 6. punkt porządku dziennego:


   5. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2020 (druki nr 112 i 112-A).
   6. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2020 (druki nr 113 i 113-A).

Poseł Henryk Kowalczyk:

    Szanowna Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Szanowni Państwo! Mam zaszczyt, ale też ogromną przyjemność przedstawić Wysokiej Izbie stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w sprawie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2020.

    Jest to budżet, przyznacie państwo, wyjątkowy.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: No to fakt.)

    (Poseł Paulina Hennig-Kloska: Wyjątkowy...)

    Po szczegółowej prezentacji budżetu przez ministra finansów budżet ten można określić jako wyjątkowy, rewelacyjny.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Dziura Morawieckiego. Dziura Morawieckiego.)

    Po raz pierwszy jest to budżet zrównoważony, czego nie było od kilkudziesięciu lat.

    Budżet jest nie tylko zrównoważony, bo można by nawet uznać, że to da się zrobić, czyli wydatki pokrywają się z dochodami, można by sobie wyobrazić, że wydatki można bardzo konsekwentnie redukować, ale tu jest odwrotnie: konsekwentnie realizuje się ambitną politykę wydatkową. Wydatki choćby na cele społeczne przekraczają 66 mld zł.

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: Socjale...)

    To jest 3,5 razy więcej niż np. w latach 2013-2014. 3,5 razy więcej, pragnę podkreślić.

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: Socjalizm rośnie w siłę.)

    Budżet obejmuje, przypomnę, programy, o których wtedy nawet pomarzyć ludzie nie mogli...

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Ile podatków...)

    ...m.in. finansowanie programu 500+ na każde dziecko. My nawet w kampanii wyborczej nie zakładaliśmy aż tak optymistycznych rozwiązań, wtedy mówiliśmy o drugim i następnych. Na ten cel przeznacza się ponad 40 mld zł.

    (Poseł Ryszard Wilczyński: No i więcej dzieci się nie rodzi.)

    Budżet obejmuje specjalny dodatek dla osób niepełnosprawnych w wysokości 500 zł na miesiąc oraz wyższą kwotę zasiłku i świadczenia pielęgnacyjnego. Obejmuje emerytury dla matek, które wychowały co najmniej czworo dzieci. Obejmuje 300 zł na wyprawkę szkolną dla dzieci i młodzieży. Obejmuje również wypłatę jednorazowego świadczenia w wysokości 4 tys. zł w ramach programu ˝Za życiem˝. Obejmuje też niebagatelną, szczególnie dla emerytów pobierających najniższe świadczenia, waloryzację emerytury na poziomie 3,24%, ale co najważniejsze, wynoszącą nie mniej niż 70 zł - przypomnę słowa pana premiera o waloryzacji emerytur, jak to wtedy średnio o 8 zł podnoszono emerytury, jest to kwota w ogóle nieporównywalna - oraz równoczesne podwyższenie najniższej emerytury i renty do 1200 zł. Obejmuje również dofinansowanie do bezpłatnych leków i świadczeń medycznych dla osób, które ukończyły 75. rok życia. Obejmuje realizację programu ˝Senior+˝. Jeśli chodzi właściwie o większość tych programów, to o nich nie było mowy przed kilku laty. A zatem widać bardzo wyraźnie, że ten budżet ma bardzo ambitną politykę wydatkową, a nie jest to budżet skrojony na równowagę pod względem cięcia wydatków. Taki poziom wydatków, szczególnie wydatków społecznych, pan premier Mateusz Morawiecki nazwał trafnie - mi się to bardzo podoba - rewolucją godnościową, bo to jest rewolucja godnościowa dla tych Polaków, którzy byli przez wiele lat poniewierani, jeśli chodzi o ich status finansowy, bo właśnie pozwala godnie żyć polskim rodzinom, emerytom, niepełnosprawnym, a więc wszystkim tym grupom społecznym, których potrzeby pozostawały poprzednio niezauważone, a teraz są zauważone, ale przede wszystkim zaspokajane.

    Wydatki budżetu na rok 2020 to oczywiście nie tylko potrzeby społeczne, chociaż one są bardzo istotne, ale również zostały przewidziane wydatki na inne, równie ważne zadania.

    Kolejny rok zwiększane są środki na obronę narodową. Tym razem zaplanowano o ponad 5 mld zł więcej niż w roku ubiegłym, czyli w roku 2019, choć w tym roku wydatki na obronność i tak znacząco przekroczyły 2% PKB. Te wydatki, warte podkreślenia, stanowią szczególnie istotną inwestycję w nasze bezpieczeństwo w tym niespokojnym świecie. Właśnie w takiej sytuacji, jaką dzisiaj na początku posiedzenia Sejmu analizowaliśmy, niezwykle istotnie jest to, że podejście naszego rządu do wydatków na obronę narodową - w odróżnieniu od wielu krajów europejskich - utwierdza naszych sojuszników z NATO, szczególnie Stany Zjednoczone, że jesteśmy godnym zaufania partnerem, ważnym sojusznikiem, a trwała obecność wojsk amerykańskich na terenie Rzeczypospolitej jest tego najlepszym dowodem i oczywiście gwarancją naszego bezpieczeństwa. Bez takiego budżetowego podejścia w kwestii finansowania obrony narodowej nasze bezpieczeństwo pewnie w takim zakresie byłoby trudne do zrealizowania.

    Ale w wydatkach budżetu na 2020 r. zapewnione też jest finansowanie wieloletnich programów modernizacyjnych: Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Więziennej. Jest to oczywiście kontynuacja programów, które zostały uchwalone w latach poprzednich.

    I kolejna rzecz, niezwykle istotna: budżet 2020 r. przewiduje wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej o średnio 6%. Jest to rekordowa podwyżka, szczególnie ważna po latach blokowania tych podwyżek, mrożenia - różnie to nazywano. A więc tutaj ta grupa pracownicza też jest zauważona, i to w znaczący sposób.

    W budżecie przewiduje się też istotne zwiększenie wydatków na szkolnictwo wyższe i naukę. Zapewnia też ten budżet finansowanie w obszarze mieszkalnictwa, infrastruktury drogowej i kolejowej. Otwierane drogi oraz budowa i modernizacja linii kolejowych są tego doskonałym przykładem. Obejmuje to nie tylko drogi krajowe, ale również bardzo istotne dofinansowanie budowy i modernizacji dróg lokalnych przez Fundusz Dróg Samorządowych. Po raz pierwszy w takiej skali finansowej samorządy mogą z niego korzystać, i to z dofinansowaniem znacznie przekraczającym 50%, bo czasami 50% jest barierą dla samorządu.

    Też ważnymi pozycjami, może już mniejszymi, ale również niezwykle istotnymi społecznie, jest dofinansowanie i wsparcie rozwoju przewozów pasażerskich czy choćby finansowanie programu ˝Mosty dla regionów˝. To finansowanie obejmuje też wiele wieloletnich inwestycji infrastrukturalnych, choćby taki przykład: budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską.

    To tylko niektóre pozycje wydatkowe budżetu, w którym łączna kwota wydatków zaplanowana została na ponad 495 mld zł, oczywiście dochodów też.

    Pamiętam dyskusje, które były prowadzone w roku 2015 w okresie kampanii wyborczej. Wtedy to Prawo i Sprawiedliwość przedstawiało najważniejsze punkty swojego programu, jak choćby 500+, wsparcie rodzin, czy obniżenie wieku emerytalnego. Co wtedy słyszeliśmy od rządzących? Na to pieniędzy nie ma i nie będzie.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Aj, niechże się pan już nie ośmiesza.)

    Tak było mówione.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Kontekst, kontekst.)

    Mogę cytować, nawet puszczać konferencje prasowe z 2015 r., kiedy to budżet roku 2013 był podstawą do tej analizy. Wtedy moglibyśmy to porównywać.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Żenujace, żenujące.)

    Mówiliśmy wtedy, że pieniądze są, tylko trzeba je odzyskać od mafii VAT-owskiej.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Tak, wystarczy nie kraść.)

    Trzeba zacząć uczciwie zbierać do budżetu państwa, a nie do prywatnych kieszeni.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Banasiowi trzeba powiedzieć.)

    Brałem wówczas udział w tej dyskusji, analizując wykonanie budżetu za rok 2013. I jak wyglądała wtedy ta realizacja budżetu? Warto sobie przypomnieć, bo niektórzy już zapomnieli, że były takie lata 2013, 2014, tak, były. Jaki był wtedy stan finansów publicznych? To jest prześledzenie drogi, jaką pokonaliśmy od tamtego czasu. Tak naprawdę to pozwala na taką dokładniejszą analizę polityki finansowej rządów Prawa i Sprawiedliwości, zarówno rządu pani premier Beaty Szydło, jak i rządów pana premiera Mateusza Morawieckiego. Sądzę, że to porównanie jest przydatne, a nawet konieczne, bo wtedy tak naprawdę można zaobserwować ogromną różnicę na korzyść stanu obecnego. Tylko dzięki takiemu porównaniu Polacy mogą utwierdzić się w tym, że w ostatnich wyborach parlamentarnych podjęli dobrą decyzję dla przyszłości Polski, powierzając rządzenie państwem Prawu i Sprawiedliwości i koalicyjnym partiom Zjednoczonej Prawicy.

    Spójrzmy dla porównania na niektóre liczby. W roku 2013 dochody zrealizowano na poziomie 279 mld zł i były one oczywiście znacznie niższe nawet w stosunku do pierwotnego planu finansowego, bo dochody podatkowe stawały się coraz niższe z roku na rok. Były niższe od dochodu w roku 2012 mimo nominalnego wzrostu PKB o 2,5%. Dochody powinny rosnąć choćby o ten wzrost nominalny. Rozbieżność pomiędzy harmonogramem dochodów a faktyczną ich realizacją w roku 2013... to się dramatycznie rozjeżdżało. We wrześniu rozbieżność wyniosła już ponad 13 mld zł, oczywiście na niekorzyść. Wtedy znowelizowano budżet roku 2013, aby na koniec roku urealnić trochę te dochody w stosunku do planu. Oczywiście od tego wpływów nie przybyło. Ale z czego to wynikało? Przede wszystkim z niskiej realizacji dochodów z tytułu VAT i CIT.

    Najwyższa Izba Kontroli w ocenie budżetu za rok 2013 stwierdziła, cytuję: zmalała skłonność przedsiębiorców do wywiązywania się ze zobowiązań podatkowych, a skuteczność egzekucji podatków uległa obniżeniu. Najwyższa Izba Kontroli oceniła również, że negatywny wpływ na dochody miało nieprzestrzeganie prawa podatkowego w kolejnych latach. Oczywistą konsekwencją był więc deficyt budżetu państwa, wtedy wynoszący ponad 42 mld zł. Nastąpił dalszy wzrost zadłużenia finansów publicznych i na koniec 2013 r. dług publiczny wynosił już 882 mld zł.

    (Poseł Izabela Leszczyna: A o kryzysie finansowym pan coś słyszał czy nic? Propaganda finansowa przysłoniła wszystko.)

    Te kwoty byłyby jeszcze na pewno dużo wyższe, gdyby nie wcześniejsze przeniesienie środków z OFE. Byłoby wtedy...

    (Poseł Izabela Leszczyna: Ale pan kłamie, środki finansowe przenieśliśmy w 2014...)

    O właśnie. Wszystko to działo się, mimo że od 2009 r. Polska była objęta procedurą nadmiernego deficytu, z której wynikało, że musimy schodzić z deficytem poniżej 3% PKB. A jaka była realizacja? No właśnie. W roku 2012 deficyt to 3,9% w stosunku do PKB, a w 2013 r. jeszcze wzrósł do 4,3% PKB. Relacja państwowego długu publicznego do PKB wzrosła znów o kolejne 1,3 punktu procentowego do 53,9%. A był to już czwarty rok z rzędu, kiedy relacja długu publicznego do PKB przekraczała 50%, czyli pierwszy próg ostrożnościowy, który wynikał z ustawy o finansach publicznych. Pewnie dlatego w lipcu 2013 r. zawieszono ten przepis w ustawie o finansach publicznych, bo lepiej stłuc termometr, niż patrzeć, że pokazuje stan gorączki i choroby.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Ale wprowadziliśmy inne progi. Regułę.)

    Liczba bezrobotnych wtedy wynosiła 2 000 158 tys., stopa bezrobocia - 13,4%, ale w regionach było to bardzo różnie, choćby prawie 22% w warmińsko-mazurskim. I wtedy nikt nie wydawał pieniędzy na 500+, a wiek emerytalny wynosił 67 lat.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Ale pan przecież kłamie.)

    A więc to pokazuje, jak ogromną drogę przeszliśmy, bo nie dość, że nie było tych wydatków, o których dzisiaj mówimy, to jeszcze był ogromny deficyt. A jaki mamy budżet na rok 2020? Ano mamy takie wydatki i nie mamy deficytu. Wiem, że to się może w głowie nie mieścić, ale tak naprawdę jest i to jest zaleta tego budżetu.

    Przypominam o tym, przypominam te liczby, choć one wydają się obecnie dość abstrakcyjne, ale pokazują dokładnie, jaką drogę poprawy stanu gospodarki finansów przeszliśmy od 2013 r. To nie jest tak odległy czas, to zaledwie 6 lat wstecz, ale warto to przypominać, bo budżet na rok 2020 jest już odzwierciedleniem zupełnie innej rzeczywistości. Jest budżetem zrównoważonym i podkreślam - bo tu padały już takie słowa - nie jest to żaden zabieg księgowy, ale są to prognozy oparte na bardzo realnych, powiedziałbym nawet: ostrożnych, założeniach. I wmawianie tego, że jest to zabieg księgowy, nic tu nie pomoże, bo liczb nie oszukamy, a jak za liczbami stoją pieniądze, tym bardziej nie da się tego zmienić.

    Wzrost PKB w tym budżecie na 2020 r. przyjęto na poziomie 3,7%, ale na rok 2019 przewiduje się wykonanie w wysokości 4%, czyli widać już ostrożność w planowaniu. Podstawowym czynnikiem wzrostu będzie popyt krajowy, głównie spożycie prywatne. To jest m.in. efekt tych transferów społecznych, o których wcześniej mówiłem. Co ważne, wewnętrzne spożycie, prywatne, jest czynnikiem najbardziej odpornym na potencjalne wahania koniunktury międzynarodowej. Jeśli szacowalibyśmy wzrost PKB tylko na podstawie warunków międzynarodowych, to faktycznie możemy być narażeni na wahania. Natomiast jeśli podstawowym czynnikiem jest spożycie prywatne, konsumpcja wewnętrzna, takich wahań nie musimy się obawiać. Widać więc, że taki wysoki wzrost gospodarczy nie jest dziełem przypadku, ale efektem bardzo mądrej i równocześnie odpowiedzialnej polityki gospodarczej rządu Prawa i Sprawiedliwości. Kolejnym efektem takiej polityki jest obniżenie stopy bezrobocia do planowanego poziomu 5,1% na koniec 2020 r. według tych założeń budżetowych. Przypomnijmy sobie prawie trzykrotnie większe bezrobocie w roku 2013. Zakłada się też nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na poziomie 6%, co jest też oczywiście absolutnie realnym wskaźnikiem, biorąc pod uwagę to, że zapada decyzja rządu o podniesieniu minimalnego wynagrodzenia za pracę, decyzja o zwiększeniu płac w sferze budżetowej i jeszcze nakłada się na to bardzo chłonny rynek pracy, a więc wymuszający wzrost wynagrodzeń. Osobiście sądzę, że wskaźnik ten będzie zrealizowany z nawiązką, ale to jest kolejny margines bezpieczeństwa dla planowania tego budżetu.

    Widać, że te podstawowe wskaźniki budżetowe co do realizacji tego budżetu nie są zagrożone, a dalsze konsekwentne uszczelnianie systemu podatkowego daje gwarancję realizacji dochodów na odpowiednim poziomie, i to nie przez podnoszenie podatków, ale, wręcz przeciwnie, przez ich obniżanie. Bo musimy pamiętać też, że rok 2020 będzie rokiem obniżonego podatku PIT, tej podstawowej stawki, do 17%.

    (Poseł Paulina Hennig-Kloska: I wprowadzenia 10 innych.)

    Żadne pokrzykiwania nic tu nie zmienią. Podatek PIT został obniżony do 17%. To jest fakt. Ta ustawa już jest przyjęta.

    Również zwolnienie ludzi młodych z podatku PIT czy, już tutaj segmentami, obniżenie podatku CIT głównie dla małych przedsiębiorców, ale też obniżenie składek ZUS dla małych firm. Ustawy stosowne były przyjmowane. Ale mimo obniżenia tych podatków właśnie dobra koniunktura gospodarcza i mądre rządzenie prowadzą do tego, że te dochody będą wynosić właśnie aż ponad 495 mld zł i będą się równać z wydatkami. Oczywiście główną pozycję dochodów stanowi podatek od dochodów podatkowych.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Pan mówi dłużej niż minister.)

    Na klub przypada 117 minut, więc staram się wykorzystać.

    (Poseł Jerzy Materna: A panią boli coś?)

    Główną pozycję dochodów podatkowych stanowi podatek od towarów i usług. I to jest 196 mld zł.

    (Poseł Jerzy Materna: Ale to wszystko boli.)

    To jest ta pozycja, która tak naprawdę determinuje te nasze plany, zamierzenia i efekty tego budżetu. Bo jeśli bym przypomniał 113 mld zrealizowanych w roku 2013, to mamy o 83 mld zł więcej. Więc jeszcze doliczając podatki PIT, CIT, mamy te rzeczy, o które nam chodzi. A więc i 60 mld więcej na wydatki na cele społeczne, i zlikwidowany deficyt, który wynosił wtedy 40 mld. Wszystko się zgadza.

    Naturalną konsekwencją tak znakomitego, zrównoważonego budżetu na 2020 r. będzie oczywiście zmniejszenie długu publicznego w stosunku do PKB do 42,6%. Przypomnę, tam...

    (Poseł Dariusz Rosati: 43,8%.)

    Ale to w innym zakresie - państwowy dług publiczny. Przypomnę, będzie to o 11 punktów procentowych mniej, niż to było jeszcze w roku 2013. Tak, o 11 punktów procentowych mniej.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: A OFE?)

    (Głos z sali: 7% to było OFE.)

    A więc, jak wynika z tego porównania budżetu roku 2013 z obecnym projektem budżetu, na rok 2020, wykonaliśmy ogromny skok do przodu.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Kombinuje pan.)

    Rząd proponuje odpowiedzialny, choć - przyznaję - historyczny, bo bez deficytu, budżet. W kolejnych wystąpieniach przedstawicieli klubu Prawo i Sprawiedliwość bardziej szczegółowo zostaną jeszcze przybliżone wydatki najważniejszych części budżetowych, zostanie omówiony dług publiczny, ale już z tej pobieżnej analizy wynika, że ten zrównoważony budżet na 2020 r. jest absolutnie godny przyjęcia.

    Dlatego w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość rekomenduję Wysokiej Izbie uchwalenie tak korzystnego dla Polski i Polaków budżetu na rok 2020. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.