Zgłoś uwagi

Posłanka Hanna Gill-Piątek - Wystąpienie z dnia 08 stycznia 2020 roku.

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
37 wyświetleń
0

Stenogram

3. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (druk nr 115).

Poseł Hanna Gill-Piątek:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja nie będę referować już tego projektu. Powiem tylko, że według ostatniego raportu Doing Business zrobionego przez Bank Światowy polskiej firmie dopełnienie obowiązków zajmuje 334 godziny rocznie. To ponad dwa razy więcej niż średnia dla krajów OECD.

    Tymczasem premier Morawiecki cały czas mówi o mikro- i małych przedsiębiorcach, że są solą tej ziemi, np. 18 września w Katowicach, że Polska skupia się na tym, żeby być dobrym krajem do robienia biznesu dla małych, mikro- i średnich przedsiębiorstw, lub 24 listopada ub.r. w Pilchowicach premier mówi, że rząd zrobi wszystko, by dopomóc najmniejszym przedsiębiorcom w rozwoju.

    To przedsiębiorcy budują polską gospodarkę. Premier podkreślił, że rząd wprowadza ułatwienia dla mikrofirm, by wesprzeć przedsiębiorców w prowadzeniu działalności. A jednak tym projektem mówicie im po prostu: No sorry, nie zdążyliśmy. Nie mamy pana płaszcza. I co nam pan zrobi? Nie będziecie mogli, tak jak inni podatnicy, korzystać z usługi wstępnie wypełnionego już zeznania PIT, choć mamy o dziwo już w miarę działający system.

    Mówicie: Mamy taki bałagan, że musimy się wycofać z rzeczy już raz uchwalonych. Informatyzacja państwa, jaką obiecywał PiS, wciąż grzęźnie w tonach zadrukowanego papieru wysyłanych tradycyjną pocztą. To jest wciąż XIX w., a nie XXI w. To już nawet nie jest państwo z kartonu. To jest państwo z glinianych tabliczek.

    Mimo deklaracji zamiast wspierać małe przedsiębiorstwa, rząd uchyla kapelusza wielkiemu międzynarodowemu biznesowi, czego dowodem są np. nowelizowane właśnie w Ministerstwie Finansów przepisy o podatku u źródła, bo wielki zagraniczny biznes machnął ręką i powiedział, że podatek u źródła jest zbyt czasochłonny i generuje dodatkowe koszty. Ach sorry, nawet nie podatek, tylko procedura zwrotu tego podatku do wielkiej korporacji.

    Tymczasem dla mikro- i małych przedsiębiorstw rzeczywistość jest zgoła inna. Choćby ich składka na ZUS jest powiązana dla nich ze średnią płacą w gospodarce, która jest wskaźnikiem dalece niedoskonałym i którą dzisiaj windują pensje w globalnych korporacjach. Prognoza tej średniej płacy, na podstawie której płacą ZUS przedsiębiorcy, umieszczona w ustawie budżetowej to ponad 5200 zł. A Polska to nie jest tylko Warszawa. I to nie są realne zarobki większości małych przedsiębiorców, którzy nie mają specjalnych budżetów na opłacenie doradcy podatkowego, który przez te setki godzin rocznie będzie wyliczał podatki i wysyłał do urzędu zeznania.

    To jest oczywiście chwalebne, że rząd, jak podaje się w uzasadnieniu, chce dbać o bezpieczeństwo danych finansowych obywateli. I miło widzieć, że jak nigdy potrafi się przyznać, że plany były przestrzelone. Jednak wszystko to jest kwestią priorytetów. Wam bardziej zależy na dużym zagranicznym biznesie niż na małej działalności Polek i Polaków. I ta ustawa jest tego najlepszym dowodem.

    Może też nauczyliście się czegoś na swoich własnych błędach, np. przy zeszłorocznej premierze usługi Twój e-PIT, która podobno jest takim sukcesem, a przy której w lutym padł już właściwie system pierwszego dnia. Zacytuję jeszcze fragment z uzasadnienia: ˝biorąc pod uwagę wprowadzone w ostatnim czasie zmiany w otoczeniu legislacyjnym, które nie zostały przewidziane przy realizacji pierwszego etapu˝. Jak widać, nawet w waszym ministerstwie, ktoś sobie w końcu zdał sprawę z tej legislacyjnej biegunki, jaka panuje w tym parlamencie. Przeprowadzacie trzy czytania jednej ustawy w ciągu jednego posiedzenia Sejmu, nie pozwalając na dokładne analizy czy konsultacje. Ustawy wchodzą w życie tak szybko, że obywatele i obywatelki, firmy i organizacje nie mają czasu się do zmian przygotować. Do zmian przepisów podatkowych nie jesteście w stanie przygotować nawet własnych urzędników własnej administracji i kończy się to tak, że odmawiają oni wydawania interpretacji podatkowych. Ta wasza hydra legislacyjna zaczyna zżerać własny ogon. Ta hydra ma bardzo wiele głów, ale ten ogon jest tylko jeden i jest nim dobro obywateli, dobro przedsiębiorców w tym przypadku. Lewica na pewno nie poprze tego projektu. Posprzątajcie swój bałagan sami. Dziękuję. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.