Zgłoś uwagi

Poseł Paweł Lisiecki - Oświadczenie z dnia 20 grudnia 2019 roku.


Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
5 wyświetleń
0

Stenogram

Oświadczenia.

Poseł Paweł Lisiecki:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Niedługo Warszawę czekają podwyżki za odbiór odpadów uchwalone przez rządzącą miastem Koalicję Obywatelską. Podwyżki oczywiście zaproponował prezydent Rafał Trzaskowski. Kto jest winien tej sytuacji? Zdaniem prezydenta Trzaskowskiego za skalę podwyżek za odpady, z którymi teraz mierzą się miasta i gminy w całym kraju, odpowiada wyłącznie rząd Prawa i Sprawiedliwości. No to przyjrzyjmy się, jak funkcjonował dotychczasowy system odbioru odpadów komunalnych w Warszawie i jaka jest rzeczywista przyczyna podwyżek.

    W lipcu 2012 r. weszły w życie przepisy stanowiące, że śmieci i różnego rodzaju odpady wytwarzane w gospodarstwach domowych stanowią własność gmin. Miasto stołeczne Warszawę podzielono wówczas na 9 rejonów, w których odpady miały odbierać firmy wyłonione w przetargu. Całość operacji wiązała się z wprowadzeniem opłat za wywóz śmieci, które miały być liczone od osoby w budynkach wielolokalowych. Okazało się, że taki system oznacza podwyżkę dla gospodarstw domowych. System ten okazał się nie tylko drogi, ale także niewydolny. Jedna z firm obsługująca trzy z tych rejonów w miesiącach letnich przestała w wyznaczonych terminach odbierać śmieci.

    Zgodnie z możliwościami, jakie daje prawo, gminy mogą z odpadami komunalnymi zrobić kilka rzeczy. Najbardziej pożądaną sytuacją, do której samorządy powinny dążyć, jest stworzenie systemu instalacji przetwarzania odpadów komunalnych, potocznie zwanego recyklingiem. Niestety większość odpadów z Warszawy nie trafia do tego systemu. Przez 6 lat m.st. Warszawa, które posiada własną spółkę, MPO, nie stworzyła własnego systemu przetwarzania odpadów komunalnych, takiego jaki np. jest w Krakowie. Inną możliwością, z której mogłaby skorzystać Warszawa, jest budowa nowoczesnej spalarni odpadów. Jednak m.st. Warszawa od wielu lat nie jest w stanie zrealizować nawet takiego projektu. A obecnie istniejąca spalarnia odpadów nie jest w stanie zaspokoić potrzeb miasta. Najmniej pożądaną i jednocześnie najdroższą formą gospodarowania odpadami jest ich składowanie. Warszawa właśnie taką formę gospodarowania odpadami wybrała. Tymczasem jedno z głównych miejsc, dokąd wywożono odpady Warszawy, czyli składowisko odpadów Radiowo w gminie Stare Babice, zostało decyzją wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska zamknięte. Decyzję tę podtrzymał także sąd administracyjny. Na to składowisko skarżą się szczególnie mieszkańcy Bemowa, Żoliborza i Bielan, ponieważ w przypadku wiatru zapachy z wysypiska odczuwane są w tych dzielnicach.

    Co to wszystko oznacza? Od 2012 r. m.st. Warszawa nie wybudowało spalarni, która by pozwalała na spalanie odpadów. Od 2012 r. większość śmieci wbrew zaleceniom ląduje na wysypiskach odpadów, a tylko niewielka ich ilość trafia do systemu przetwarzania odpadów komunalnych.

    W wielu państwach świata gminy zarabiają na przetwarzaniu odpadów, szczególnie tworzyw sztucznych, ale niestety w europejskiej stolicy, jaką jest Warszawa, prezydent Trzaskowski postanowił sięgnąć do kieszeni warszawiaków, aby pokryć niedobory związane z nieudolnością urzędu, jeżeli chodzi o gospodarowanie odpadami. Prezydent Trzaskowski twierdzi, że za wzrost opłat za odbiór odpadów odpowiada min. wzrost opłaty marszałkowskiej za korzystanie ze środowiska. No skoro władze Warszawy, zamiast tworzyć system przetwarzania odpadów komunalnych, zajmowały się tylko upychaniem śmieci po sąsiednich gminach, to nie jest dziwne, że opłata marszałkowska dotknie Warszawę. Można tego uniknąć, ale trzeba przetwarzać odpady, a nie je składować, opłata marszałkowska bowiem wzrasta nie za odbiór odpadów - nie wzrasta za ich przetwarzanie, nie wzrasta za ich spalanie - ona wzrasta właśnie za składowanie.

    Ponadto co się stało z pieniędzmi, które warszawiacy wpłacają do kasy miasta za wywóz odpadów komunalnych? Przecież przez 6 lat Warszawa z tytułu opłat musiała zebrać kilkaset milionów złotych. Gdzie są te pieniądze? Co się z nimi stało? Czy nie można było za te pieniądze rozpocząć budowy systemu recyklingu?

    A więc przyczyną podwyżek nie są działania rządu, który musi dostosować gospodarkę odpadami do norm unijnych, ale wieloletnie nieróbstwo, lenistwo i zaniedbania władz Warszawy. Pan prezydent Trzaskowski zamiast skarżyć się na rząd i zamiast podnosić ceny odbioru śmieci, powinien jak najszybciej przedstawić plan stworzenia systemu recyklingu dla Warszawy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.