Zgłoś uwagi

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski - Wystąpienie z dnia 20 grudnia 2019 roku.

Sprawozdanie Komisji o poselskim projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
7 wyświetleń
0

Stenogram

20. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o poselskim projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt.

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chcę bardzo serdecznie podziękować posłom, którzy pracowali nad tą ustawą przez wiele godzin, wykazując troskę i odpowiedzialność za polskie rolnictwo.

    Na te wszystkie pytania, które tutaj padały, już były udzielone odpowiedzi, więc ten teatr, który się musi odbyć, trzeba z pokorą przyjąć.

    Chcę odpowiedzieć bardzo prosto i krótko. Choroba, która została wykryta w XIX w. w Afryce, stąd jej nazwa, pustoszy w tej chwili świat: Azję, Europę, pojawia się na innych kontynentach. Choroba jest spowodowana przez bardzo skomplikowany wirus, mutujący wirus, na którego nie ma w tej chwili szczepionki, chociaż prace bardzo intensywnie trwają i Polska jest również uczestnikiem międzynarodowych prac nad znalezieniem szczepionki.

    Ale tak jak informują najlepsze ośrodki naukowe, jeszcze kilka lat minie, zanim znajdziemy skuteczną szczepionkę zapobiegającą rozprzestrzenianiu się tego wirusa. Choroba jest również w Europie, od Skandynawii po Bałkany, również pojawia się w Europie Zachodniej. W Polsce pojawiła się 17 lutego 2014 r. jako pojedyncze ognisko w pobliżu białoruskiej granicy. Ja mówiłem o tym, bo to jest taki temat dyżurny od tych 5 lat, ponad 5 lat. Może należało zastosować inne metody poprzez ogrodzenie tego terenu i depopulacje zwierząt czy wybicie zwierząt na tym terenie. Może to by przyniosło efekty. Pewności nie ma. W każdym razie ta choroba została rozwleczona na części Polski w województwach wschodnich.

    Ci wszyscy, którzy zwalczają chorobę, mówią, że są dwa podstawowe działania, które muszą wzajemnie się uzupełniać.

    (Poseł Rafał Grupiński: Ci, którzy zwalczają.)

    Pierwsze to jest bioasekuracja, czyli takie uszczelnienie gospodarstw, żeby wirus z zewnątrz nie dostał się do gospodarstwa. Jako przykład podaje się Hiszpanię, gdzie po 30 latach i wydaniu kilkudziesięciu miliardów euro zlikwidowano praktycznie hodowlę trzody chlewnej we wszystkich mniejszych gospodarstwach, pozostawiając ją na wielkich fermach na pustyni, fermach ogrodzonych drutem kolczastym, odizolowanych jak warowne twierdze, gdzie próbuje się ratować przed zawleczeniem choroby ze środowiska.

    W Polsce mamy bardzo określoną strukturę gospodarstw również zajmujących się hodowlą trzody, często prowadzoną w starszych budynkach, bez możliwości takiego uszczelnienia tych budynków, żeby ta choroba nie dostała się ze środowiska. Więc trzeba spojrzeć na drugi element, który jest mocno podnoszony również przez Unię Europejską, przez Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności EFSA. Proszę nie posługiwać się danymi z 2014 r., bo chyba minimalna uczciwość wymaga, żeby posługiwać się danymi, które odnoszą się do czasów współczesnych. Unia Europejska z 2017 r. w dokumentach, w opiniach komisarza Andriukaitisa, który odpowiadał za bezpieczeństwo żywności, ustami rzecznika Komisji Europejskiej mówi jednoznacznie: należy zmniejszyć populację dzików do precyzyjnie określonego poziomu 1/10 szt. na km2. To są zalecenia Unii Europejskiej realizowane we wszystkich krajach, gdzie pojawia się choroba. Więc jeżeli dla kogoś Unia jest wyznacznikiem mądrości i jedynym odnośnikiem do poprawności decyzji, to proszę się wsłuchać w to, co mówi Unia Europejska.

    Proszę państwa, działania, które zostały podjęte, które są realizowane od kilku lat, sprawiły, że ta choroba zaczęła się cofać. W tym roku mamy 48 przypadków gospodarstw, w roku ubiegłym ok. 210, w latach wcześniejszych wiele, wiele więcej przypadków, czyli choroba w gospodarstwach, o które się najbardziej troszczymy, ustępuje. To pokazuje, że działania, które są podejmowane przez rolników, przez służby weterynaryjne, przez firmy, które również docierają do gospodarstw, są skuteczne. Dość powiedzieć, że od prawie 2 miesięcy nie mamy żadnego przypadku w gospodarstwach. Od 2 miesięcy nie mamy żadnego przypadku w gospodarstwach w Polsce. Natomiast ogromnym problemem jest to, że choroba jest przechowywana w środowisku. Ona jest przechowywana wyłącznie w organizmach dzików. I zalecenie Unii Europejskiej, to, które mówi, że depopulacja dzików do poziomu bezpiecznego jest jednym z nielicznych skutecznych działań, by tę chorobę wyeliminować, chcemy realizować. Oczekiwaliśmy - i tu zawód jest bardzo duży - że instytucja, organizacja powołana do regulowania również populacji zwierzyny, jaką jest Polski Związek Łowiecki, że ta instytucja w trosce i w zgodzie z odpowiedzialnością za polskie rolnictwo, za oczekiwania społeczne takiej depopulacji do poziomu bezpiecznego dokona. Niestety pomimo tego, że część myśliwych dość odpowiedzialnie podchodzi i jest tam wielu ludzi również rozumiejących tę sytuację wojny, na której jesteśmy, wojny z chorobą, to jednak wiele kół łowieckich, wielu myśliwych tych działań nie podejmuje. Dlatego państwo, które chce być skuteczne, nie tekturowe, nie wirtualne, nie teoretyczne, nie może dalej tolerować braku odstrzału, który jest jednym z nielicznych elementów wpływających na likwidację tej choroby. Dlatego podejmujemy ustawę, ustawę specjalną, specustawę, która pozwala państwu uruchomić mechanizmy, których wcześniej nie podejmowano. Te mechanizmy, czyli również użycie - za zgodą oczywiście dowódców na wniosek wojewodów - myśliwych, którzy są w służbach mundurowych, myśliwych podkreślam, jest krokiem, który pozwoli wykonać odstrzały tam, gdzie związek łowiecki nie zamierza interweniować.

    Również myśliwi, którzy chcą realizować polowania, zwracają uwagę na działania sprzeczne z prawem, na łamanie prawa przez ludzi, którzy przeszkadzają, utrudniają, uniemożliwiają prowadzenie polowań. Państwo nie może dopuścić do łamania prawa. Łamanie prawa zawsze musi spotkać się z karą.

    (Poseł Sławomir Nitras: Prorocze słowa.)

    Dlatego również wprowadzamy penalizację działań mających na celu świadome przeszkadzanie w polowaniach. Ale to wbrew temu, o czym mówiły panie posłanki, będzie o tym decydował sąd.

    (Poseł Sławomir Nitras: Trzeba zrobić, żeby nie tylko dziki, ale jeszcze Ziobro prawa przestrzegał.)

    Nie Policja, nie myśliwy, tylko sąd. Proszę państwa, ta ustawa jest tym, czego w tej chwili oczekują polscy rolnicy. Jeżeli ktoś ma do tego oczywiście prawo w demokratycznym kraju, jeżeli będzie występował przeciwko tej ustawie, musi wiedzieć, że działa na szkodę polskiego rolnictwa. Dziękuję.

    (Głos z sali: Brawo!)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.