Zgłoś uwagi

Adam Bodnar - Wystąpienie z dnia 20 grudnia 2019 roku.

Sprawozdanie Komisji o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
36 wyświetleń
0

Stenogram

24. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw (druki nr 69 i 107).

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Szanowny Panie Marszałku! Szanowny Panie Ministrze! Szanowne Panie Posłanki i Szanowni Panowie Posłowie! Jako rzecznik praw obywatelskich mam obowiązek stać na straży praw i wolności człowieka i obywatela. Prawo do sądu, a w szczególności prawo do niezależnego sądu, to jedno z praw określonych w konstytucji w art. 45 oraz w umowach międzynarodowych, które Polska ratyfikowała.

    Z różnych powodów oraz za pomocą różnych środków prawnych prawo do niezależnego sądu jest w Polsce podważane co najmniej od 4 lat.

    (Głos z sali: Nie 30?)

    W tym czasie doczekaliśmy się jako państwo licznych krytycznych uwag ze strony organów ONZ, Rady Europy, OBWE czy Unii Europejskiej. Czterokrotnie w sprawie różnych reform, które dotyczyły naszego sądownictwa, wypowiadał się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ostatnio 19 listopada 2019 r. Obecnie toczy się postępowanie w sprawie wniosku złożonego przez Komisję Europejską, dotyczącego mechanizmu dyscyplinarnego w stosunku do sędziów. Jest także zawisłych kilka pytań prejudycjalnych zadanych przez polskie sądy.

    Zaniepokojenie sytuacją w Polsce, jeżeli chodzi o sądownictwo, wyrażają obywatele w ramach protestów na ulicach, organizacje pozarządowe, dziekani wydziałów prawa, samorządy prawnicze, i wszystkie osoby, którym na sercu leży przestrzeganie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

    (Głos z sali: Nie wszystkie.)

    W obliczu tych zagrożeń systemu prawnego moim zdaniem powinniśmy się spodziewać podjęcia działań służących naprawieniu stanu prawnego. Powinniśmy spodziewać się podjęcia inicjatyw, szczególnie legislacyjnych, które sprowadzą Polskę na drogę praworządności, przestrzegania Konstytucji Rzeczypospolitej oraz prawa europejskiego. Powinniśmy się spodziewać działań podejmowanych w pełnej odpowiedzialności za porządek konstytucyjny.

    Niestety zamiast tego obserwujemy represje w stosunku do sędziów, polegające na wszczynaniu postępowań wyjaśniających i dyscyplinarnych, odwoływanie z delegacji sędziowskich czy wręcz zawieszanie ich w wykonywaniu obowiązków. Obserwujemy także dyskredytowanie przedstawicieli władzy sądowniczej przez przedstawicieli innych władz. No i wreszcie obserwujemy debatę nad ustawą, która moim zdaniem pogłębi stan kryzysu praworządności.

    Chciałbym podkreślić, że kryzys praworządności nie jest neutralny dla obywateli oraz dla gospodarki. Wszelkie zakłócenia, jeżeli chodzi o gwarancje prawa do niezależnego sądu, będą miały wpływ na respektowanie zasady wzajemnego zaufania, jeżeli chodzi o funkcjonowanie systemów sądowych państw członkowskich Unii Europejskiej. Braku możliwości rozwiązania, zażegnania aktualnego kryzysu będzie oznaczać brak możliwości uznawania orzeczeń sądów polskich przez sądy innych państw członkowskich, a także brak możliwości współpracy z polskimi sądami. To będzie wpływało na działalność naszych sądów w kontekście spraw karnych, rodzinnych oraz cywilnych, w tym także w kontekście ochrony inwestycji.

    Wiemy dobrze, że procedowana ustawa ma wiele wad. Jeszcze w środę przedstawiłem kompleksową opinię na jej temat. Krytyczną opinię przedstawił także Sąd Najwyższy, jak również Biuro Analiz Sejmowych. Moim zdaniem wprowadzone w nocy poprawki nie naprawiają ustawy, co więcej, wręcz pogarszają sytuację. Chciałbym podkreślić, że mam wrażenie, że niektóre z nich w ogóle nie były konsultowane nawet z zainteresowanymi podmiotami, bo trudno się tego spodziewać między godz. 22 a godz. 5 nad ranem. Przykładowo: powołanie nadzwyczajnego rzecznika dyscyplinarnego dla sądów administracyjnych. Ma on być powoływany przez prezydenta. Również uprawnienie prezydenta do wskazywania osoby prowadzącej posiedzenie zgromadzenia ogólnego Sądu Najwyższego czy osoby pełniącej funkcję pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Mam wrażenie... Przynajmniej nie widziałem dokumentu, który by wskazywał na konsultacje tych poprawek z Kancelarią Prezydenta czy z sądami administracyjnymi.

    Już od kilku lat niestety obserwujemy ten tryb procedowania ustaw. Najpierw pojawia się projekt poselski, który omija etap konsultacji społecznych, następnie następuje szybki tryb procedowania w ramach prac komisji, zgłaszanie poprawek w ramach tych prac, brak możliwości rzetelnej dyskusji, wielki pośpiech.

    Natomiast efektem jest to, że na podstawie tej ustawy, która jest procedowana, zwiększa się znacząco uprawnienia dwóch izb Sądu Najwyższego: Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. To właśnie te dwie izby zostały stworzone i obsadzone w 2018 r. przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie rekomendacji wydanych przez Krajową Radę Sądownictwa w nowym składzie i to w stosunku do tych izb można mieć poważne zastrzeżenia w świetle wyroku Trybunały Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 listopada tego roku, a także wyroku Sądu Najwyższego z 5 grudnia tego roku w sprawie pana sędziego Andrzeja Kuby.

    Dlatego można sobie zadać pytanie: Jakie są faktyczne intencje projektodawców? Dlaczego akurat te dwie izby są wzmacniane o nowe kompetencje? Dlaczego Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych ma mieć prawo weryfikacji innych wyroków Sądu Najwyższego, które dotyczyłyby obsady sądów? Czy to ma być kolejna izba, która ma się stać super izbą oceniającą inne izby Sądu Najwyższego?

    Chciałbym podkreślić, że ustawa wprowadza negatywne klauzule, które nie pozwalają na weryfikowanie, czy organ jest sądem lub czy osoba jest sędzią. I projekt w ten sposób w istocie zmierza do intencjonalnego wyłączenia spod kontroli sądowej legalności powołania i działania organów sądowych, a także legalności powołania do pełnienia urzędu sędziego. Moim zdaniem jego celem jest powstrzymanie sądów przed bezpośrednim stosowaniem zarówno wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak również wyroków Sądu Najwyższego, tego który już został wydany 5 grudnia, jak również tych które są zaplanowane w następstwie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i które zgodnie z zapowiedziami mają być wydane w styczniu 2020 r.

    Natomiast chciałbym podkreślić, że odkąd pamiętam sędziowie posiadali autonomiczną możliwość weryfikowania składów sędziowskich. Swego czasu była taka sytuacja, kiedy sędziowie byli nieprawidłowo delegowani do sądów przez wiceministrów sprawiedliwości i to podlegało weryfikacji. Były też sytuacje, kiedy orzekali nie w tych sądach, co powinni, źle była ustawiona ich właściwość. Pojawiały się problemy z czynnościami orzeczniczymi asesorów. Chodzi o to, że weryfikowanie składów to jest coś oczywistego i naturalnego. Każdy sędzia powinien mieć taką możliwość, a ustawa de facto taką możliwość wyłączy i będzie w ten sposób krępowała obywateli w realizacji ich praw. Obywatele nawet nie będą mogli się dopominać o weryfikację składów, skoro będą wiedzieli, że z tego tytułu będzie sędziom groziła odpowiedzialność dyscyplinarna, jeśli tylko podejmą jakiekolwiek decyzje sprzeczne z intencją ustawodawcy. Dlatego, chcąc rozwiązać doraźny problem wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Sądu Najwyższego, de facto dewastuje się procedury sądowe.

    Chciałbym także zauważyć, że tego typu rozwiązanie zmierza do pominięcia standardów konstytucyjnych oraz standardów europejskich, zmierza także do pominięcia standardów wynikających z europejskiej konwekcji praw człowieka. Co więcej, tak jak wspomniałem, jest to potwierdzane przez rozszerzenie i zaostrzenie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, które projektodawcy proponują.

    W tym kontekście bardzo niebezpieczne są te postanowienia ustawy, które odnoszą się do sfery wolności słowa oraz wolności zrzeszania się sędziów. Dla mnie jest oczywiste, że sędziowie nie mogą angażować się w działalność publiczną, której nie można pogodzić z godnością urzędu sędziego. O tym mówi konstytucja. Oczywiście sędziowie nie powinni wypowiadać się na takie tematy, jak programy socjalne rządu, obronność, polityka zagraniczna, system edukacji. A jeżeli już się wypowiadają, to tylko i wyłącznie wtedy, kiedy trafia do nich aktualna sprawa, która tego dotyczy, i kiedy w inny sposób, niż poprzez orzeczenie, nie mogą się wypowiedzieć. Natomiast czym innym jest wypowiadanie się na temat istoty własnego zawodu oraz niezależności sądownictwa, (Oklaski) bo sędziowie mają nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek wypowiadać się na tematy dotyczące ustroju sądownictwa, niezależności sądów, niezawisłości sędziów. Dlaczego?

    (Poseł Teresa Wargocka: Jest obowiązek stosować...)

    Ponieważ są specjalistami. Po to zostali wykształceni, aby na ten temat się wypowiadać, bo rozumieją, jak działa system prawny, ale także po to, aby czasami się bronić przed próbami ograniczenia ich statusu przez przedstawicieli innych władz.

    To nie jest polityka, to nie jest działalność publiczna niedająca się pogodzić z godnością urzędu. To jest działalność, która służy obronie praw obywatelskich, a w szczególności prawu do niezależnego sądu wyrażonego w konstytucji. (Oklaski)

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: Sędzia nie powinien być na ulicy.)

    Szanowny Panie Marszałku! Szanowne Panie Posłanki! Szanowni Panowie Posłowie! W ustawie znajdziemy szereg różnych rozwiązań, które są nowe, których nawet nie sposób było przeanalizować przez te kilka godzin od godz. 5 rano. Takie rzeczy np. jak zmiany dotyczące trybu uchylania immunitetu i uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Cały czas się zastanawiam, czemu służy art. 8 ustawy, który pozwala być może na zatwierdzanie różnych sytuacji, kiedy właśnie wyroki były wydawane przez składy nie do końca odpowiadające dotychczasowym ustawom. Prawdopodobnie z biegiem czasu dowiemy się, co tak naprawdę w tej ustawie się jeszcze znajduje.

    Oczywiście jako rzecznik praw obywatelskich będę szerzej projekt analizował także w kontekście poprawek, które zostały zgłoszone. Natomiast już na tym etapie uważam, że projekt ustawy narusza ustawę zasadniczą, łamie podstawowe zasady porządku prawnego.

    Moim zdaniem uchwalenie projektu w proponowanym kształcie zakwestionuje w istocie uczestnictwo Polski w wymiarze prawnym Unii Europejskiej i w Radzie Europy. (Oklaski) Ostatecznie podda polskie sądy i polskich sędziów politycznej kontroli organów władzy ustawodawczej i wykonawczej, a co najważniejsze, drastycznie obniży poziom sądowej ochrony praw jednostek.

    Uważam, że przyjęcie tej ustawy to droga do prawniczego polexitu - wyjścia Polski z Unii Europejskiej w zakresie respektowania podstawowych reguł dotyczących praworządności, wydrążenia naszego członkostwa z istoty, jaką jest budowanie systemu prawnego opartego na zasadzie współpracy, wzajemnego zaufania oraz respektowania podobnych standardów dotyczących praworządności. Dziękuję.

    (Głos z sali: Brawo!)

    (Część posłów wstaje, oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.