Poseł Joanna Schmidt - Wystąpienie z dnia 22 lutego 2017 roku.

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz niektórych innych ustaw
979 wyświetleń
0
Joanna Schmidt
Nowoczesna

12. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1287).

Poseł Joanna Schmidt:

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałabym przedstawić stanowisko klubu Nowoczesna w sprawie nowelizacji ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz niektórych innych ustaw.

    Jak to zwykle bywa z ustawami proponowanymi przez rząd lub posłów Prawa i Sprawiedliwości, nawet kiedy ogólne intencje są słuszne, wykonanie pozostawia bardzo wiele do życzenia. Jeszcze niedawno średni wiek uzyskania profesury tytularnej w Polsce wynosił 63 lata. Eksperci są zgodni, że system awansu zawodowego w polskiej nauce jest nadmiernie zbiurokratyzowany i zbyt długi. Nie można jednak naprawiać tego stanu rzeczy, uchwalając po pospiesznych konsultacjach, bez realnego wysłuchania głosu środowiska naukowego, kulawe prawo z licznymi błędami. Jakie to błędy? Wymienię cztery, na które chciałabym szczególnie zwrócić uwagę.

    Przede wszystkim projekt wprowadza bałagan pojęciowy. Istotnym elementem nowych rozwiązań jest wprowadzenie dwóch definicji promotora pomocniczego w przewodzie doktorskim. Kim dokładnie jest promotor pomocniczy, wyjaśniono w art. 20 ust. 7 ustawy. Projekt nowelizacji ustawy wprowadza jeszcze jedną definicję - promotora pomocniczego w przewodach przyszłych doktorów wdrożeniowych. I tak art. 20 ust. 7a znosi przede wszystkim obowiązek legitymowania się przez promotora pomocniczego stopniem naukowym doktora, stawiając inne wymogi, tj. co najmniej 5-letnie doświadczenie w realizacji prac badawczo-rozwojowych oraz posiadanie osiągnięć wdrożeniowych o ponadlokalnym zakresie. Niestety nie sposób stwierdzić, co w istocie kryje się pod tymi wymaganiami. Chcę zwrócić uwagę, że w dobie ewaluacji osiągnięć naukowych, tak bardzo sparametryzowanych, liczonych w punktach, wprowadzenie do ustawy pojęcia nieostrego i o niewyjaśnionym znaczeniu w polskim i międzynarodowym ustawodawstwie musi budzić wątpliwości. W tym zakresie prawo musi być zrozumiałe.

    Drugi błąd - projekt wprowadza nieprecyzyjne kryteria. Na przykład nie wiadomo, jak ustalić, czy kandydat na promotora pomocniczego ma rzeczywiście 5-letnie doświadczenie w badaniach badawczo-rozwojowych, i jak liczyć to doświadczenie, czy od pierwszej publikacji uznanej za publikację naukową dotyczącą wynalazczości, czy może od pierwszego zgłoszenia patentowego, czy od daty uzyskanej ochrony prawnej. W jaki sposób obliczać ewentualną przerwę w pracach B+R? Przecież taka przerwa nie powinna liczyć się czy wliczać się do dorobku, do okresu doświadczenia. W związku z tym prawo w tym momencie jest nieprecyzyjne.

    Trzeci błąd, na który zwracam uwagę, to promowanie biernych, miernych, ale wiernych. I taką furtkę znajdziemy właśnie w art. 21a ust. 1a projektu. Daje on możliwość jednoosobowego nadawania uprawnień równorzędnych uprawnieniom wynikającym z posiadania stopnia doktora habilitowanego. Obecne rozwiązanie zakłada możliwość jednoosobowego nadania wymienionych wyżej uprawnień osobie posiadającej stopień naukowy doktora, znaczący dorobek, zatrudnienie na stanowisku profesora oraz co najmniej 5-letnie doświadczenie w kierowaniu zespołami badawczymi. Także w tym przypadku projekt wprowadza dwie ścieżki jednoosobowego nadania odpowiednich uprawnień. Przy braku wyjaśnienia, czym jest ponadlokalność, oraz niedoprecyzowaniu, w jaki sposób obliczać doświadczenie udziału w działalności B+R, daje to możliwość uzyskania uprawnień równoważnych uprawnieniom doktora habilitowanego nie tylko przez osoby zasłużone i faktycznie legitymujące się znacznymi osiągnięciami w pracach B+R, ale również przez osoby o wątpliwym dorobku. Prawo nie może być dziurawe.

    Czwarty błąd, czwarta nasza uwaga dotyczy tego, że projekt nie uwzględnia specyfiki pracy naukowej. Eksperci zwracają wreszcie uwagę, że doktorzy wdrożeniowi znakomicie mogliby odnaleźć się w instytutach badawczych czy w jednostkach naukowych Polskiej Akademii Nauk, gdyż praca w nich ma charakter stricte naukowo-badawczy czy badawczo-techniczny, nie wiąże się natomiast z pracą dydaktyczną, co wymaga zdobycia wcześniejszego konkretnego doświadczenia w pracy ze studentami. Tymczasem zdobycia takiego doświadczenia procedowany projekt nie przewiduje. Prawo w związku z tym nie jest życiowe w tym aspekcie.

    Byłam kanclerzem wyższej uczelni i zdaję sobie sprawę, że szkolnictwo wyższe wymaga i oczekuje zmian. Kierunek zmian zaproponowany w tej ustawie w pewnym stopniu można uznać za słuszny. Za pozytywne uważam poszukiwanie takich rozwiązań, które będą promowały wdrażanie wyników prac, badań naukowych, ale też zintensyfikują, dowartościują praktyczne doświadczenie. (Dzwonek)

    Ale projekt nowelizacji spotkał się z licznymi uwagami, które de facto nie zostały uwzględnione. Dlatego w imieniu klubu Nowoczesnej wnoszę o skierowanie go do prac w komisji celem doprecyzowania rozwiązań budzących największe wątpliwości. Zerwijmy z dotychczasowym doświadczeniem, jakie mamy w pracy z PiS-em, nie uchwalajmy w pośpiechu kulawego prawa, które za kilka miesięcy wspólnie znowu będziemy musieli zmieniać. Dziękuję.

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń posła
Ocena
3.9
Pozycja w rankingu:
127
Liczba głosów: 11
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.