Zgłoś uwagi
Twoje opinie lub sugestie
#horala

Poseł Marcin Horała

Wróć do listy
Poseł Marcin Horała - Wystąpienie z dnia 09 maja 2018 roku.
Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały w sprawie powołania Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań oraz występowania zaniedbań i zaniechań organów i instytucji publicznych w zakresie zapewnienia dochodów Skarbu Państwa z tytułu podatku od towarów i usług i podatku akcyzowego
 
Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały w sprawie powołania Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności oraz ustalenia ewentualnych zaniedbań w działaniach organów i instytucji publicznych podejmowanych celem zapobieżenia zaniżonym wpływom do budżetu państwa z podatku od towarów i usług i podatku akcyzowego od 2007 r. 

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
557 wyświetleń
0

40. i 41. punkt porządku dziennego:


   40. Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały w sprawie powołania Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań oraz występowania zaniedbań i zaniechań organów i instytucji publicznych w zakresie zapewnienia dochodów Skarbu Państwa z tytułu podatku od towarów i usług i podatku akcyzowego (druk nr 2475).
   41. Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały w sprawie powołania Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności oraz ustalenia ewentualnych zaniedbań w działaniach organów i instytucji publicznych podejmowanych celem zapobieżenia zaniżonym wpływom do budżetu państwa z podatku od towarów i usług i podatku akcyzowego od 2007 r. (druk nr 2474).

Poseł Marcin Horała:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Znane powiedzenie mówi, że w życiu są pewne tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki. Pewnie można dodać, że jak długo istnieje ludzkość, ludzie próbowali, jak się da, uniknąć jednego i drugiego. Mógłby więc ktoś powiedzieć, że zjawisko niepłacenia podatków, unikania podatków jest zjawiskiem naturalnym, występującym zawsze. Skąd więc potrzeba powołania specjalnej sejmowej komisji śledczej, która zbadałaby pewien szczególny przypadek w tym zakresie? Otóż chodzi o to, że ten przypadek jest bardzo szczególny.

    Rok 2007. Polska w ściągalności podatku VAT jest w absolutnej czołówce europejskiej. Luka w podatku VAT, czyli różnica pomiędzy tym, czego teoretycznie można by się spodziewać, że wpłynie do budżetu z tytułu tego podatku, a rzeczywistym wpływem to jest ok. 8,8%, czyli mniej więcej 91-92% wpływów z tego podatku znajduje się w budżecie. W skali europejskiej lepszą ściągalność notuje tylko Holandia.

    Mija 8 lat. Rok 2015. Ta sama luka wynosi według raportów Komisji Europejskiej 26%. Od roku 2007 zaczyna się proces gwałtownego rozszczelnienia systemu, gwałtownego wzrostu luki VAT, wzrost kilkukrotnego, o kilkaset procent w stosunku do wcześniejszej wielkości. Ona mniej więcej ok. roku 2010 stabilizuje się na bardzo wysokim poziomie i na tym poziomie do roku 2015 i roku 2016 pozostaje. Znów odwołując się do raportów Komisji Europejskiej, średniorocznie w latach 2010-2015 luka ta to ok. 24% Raport PricewaterhouseCoopers Polska potwierdza te wyliczenia, tam to jest liczone w procentach PKB i mówimy tu o wzroście luki od 0,6% produktu krajowego w roku 2007 r. do 2,8% produktu krajowego, czyli prawie 3% produktu krajowego brutto ginie nam z budżetu w roku 2015. To jest zadziwiająca anomalia. Taki skok. Jak to się stało - to jest to pytanie, które stoi przed komisją śledczą - że do 2007 r. w Polsce dało się skutecznie ściągać VAT, od 2007 r. przestało się dawać, potem się bardzo nie dawało tego zrobić i od 2016 r. cóż oglądamy? Ano ponownie daje się, znowu można. Luka VAT dynamicznie maleje. Według szacunków Narodowego Banku Polskiego zbliżyliśmy się w okolice unijnej średniej i jest wyraźny, bardzo szybki trend domykania tej luki, likwidowania tej patologii.

    Niepłacenie podatków, luka w podatkach ma oczywiście kilka przyczyn. Można je podzielić na strefę białą, szarą i czarną. Strefa biała to przyczyny naturalne, np. jakieś przedsiębiorstwo zbankrutowało, zanim zdążyło zapłacić należny podatek. To oczywiście zawsze w gospodarce będzie występować. Strefa szara to zjawisko zdecydowanie gorsze, ale jeszcze nie najgorsze, jak się za chwilę okaże, czyli po prostu sytuacja, w której przedsiębiorstwa, firmy prowadzą działalność gospodarczą, sprzedają dobra, sprzedają usługi, powinny od tego płacić określony podatek, a w wyniku takich czy innych działań częściowo lub w całości go unikają, nie płacą go albo płacą mniejszy niż powinny. Wreszcie strefa czarna, czyli działalność oszustów, działalność grup przestępczych, które w ogóle nie prowadzą żadnej działalności gospodarczej, tylko fałszują dokumenty, stwarzają pewne pozory tej działalności, żeby otrzymywać z budżetu zwrot podatku, który nigdy nie był zapłacony do budżetu, czyli krótko mówiąc, żeby okraść budżet państwa, żeby ukraść nam wszystkim nasze pieniądze.

    Skoki tej luki VAT-owskiej, przy jednoczesnym stwierdzeniu, że pewien poziom jest naturalny, zawsze będzie, nigdy się tego nie da absolutnie do zera wyeliminować, wskazuje na to, że w latach 2007-2015 ta szara strefa i przede wszystkim czarna wzrosły wielokrotnie.

    To zjawisko trwało 8 lat - najpierw dynamicznego wzrostu i później stabilizacji na bardzo wysokim poziomie.

    Komisja śledcza powinna zajmować się sprawami ważnymi dla państwa. Czy ta sprawa jest ważna? Znów odwołam się do raportów Komisji Europejskiej. Zagregowana luka w VAT za lata 2007-2015 to jest 262 mld zł, nie miliony - miliardy złotych. Tak jak mówię, nigdy jej się nie da domknąć do zera, ale gdyby utrzymać poziom ściągalności VAT-u na poziomie z roku 2007 - jeżeli w 2007 r. było to możliwe, to widać, że było to możliwe - to wtedy przez te lata mielibyśmy w budżecie o 200 mld więcej z tytułu samego wpływu z VAT-u, a przecież są jeszcze zjawiska powiązane, są akcyzy paliwowe, część tych uciekających pieniędzy to był VAT nałożony na paliwa płynne, gdzie oczywiście też uciekała akcyza. Co więcej, 200 mld więcej w budżecie bez względu na sposób, w jaki by je spożytkować, zawsze przyniosłoby dodatkowe korzyści, chociażby gdyby o tyle mniej zadłużyć państwo, to już są dodatkowe korzyści z tytułu mniejszych kosztów obsługi długu publicznego. Można przekazać to ludziom w emeryturach, nie wiem, można by dać 500 zł podwyżki każdemu emerytowi. Od tego oczywiście byłby też podatek, ci emeryci kupiliby coś w sklepach, od dodatkowych towarów byłby naliczany dodatkowy VAT. W ten czy w inny sposób to byłoby dwieście kilkadziesiąt miliardów więcej w legalnej gospodarce - w zamówieniach, w miejscach pracy, w inwestycjach polskich przedsiębiorstw. A więc jeżeli mówimy o całkowitej stracie z tytułu tego zaniechania w ściągalność podatków, to myślę, że kwota 300 mld to jest absolutne minimum, a pewnie było to znacznie więcej. Czyli każdemu z nas, każdemu Polakowi, od niemowlaka po 100-letniego staruszka, ukradziono mniej więcej 8 tys. zł, każdemu z nas. Chyba nie ma ważniejszej sprawy. Chyba nie ma sprawy większej wagi. Ileż problemów, z którymi się teraz borykamy, moglibyśmy rozwiązać, gdyby te pieniądze w budżecie były. Na przykład można by z dnia na dzień zrealizować postulat 6% produktu krajowego na służbę zdrowia. Wystarczyłoby na to pieniędzy. Albo można byłoby dać 500 zł podwyżki każdemu emerytowi, albo program 500+ mógłby być programem 1000+, albo może nawet i 1500+. Ale tych pieniędzy nie ma, nam wszystkim je ukradziono.

    Obecna opozycja a ówcześni rządzący, osoby, które kierowały finansami publicznymi w tamtym czasie, przedstawiają w debacie publicznej kilka argumentów, nad którymi należy się pochylić, bo one wskazywałyby, że nie mamy do czynienia z jakimiś nieprawidłowościami, które wymagałyby powołania komisji śledczej, że mieliśmy do czynienia z pewnymi czynnikami obiektywnymi. No więc zastanówmy się. Jeden z takich argumentów jest taki, że jest to rodzaj ogólnoeuropejskiego dopustu bożego, że problemy z przestępstwami karuzelowymi, z wyłudzaniem VAT to są problemy, które występują w całej Europie, więc musiały wystąpić i w Polsce, i trudno pociągać do jakiejś szczególnej odpowiedzialności czy przypisać szczególną odpowiedzialność akurat polskim rządom z tamtego okresu. W niewielkim stopniu jest to prawda, bo faktycznie w całej Europie takie problemy występowały, tylko że nieomalże w całej Europie radzono sobie z nimi lepiej, a zazwyczaj zdecydowanie lepiej. Jeżeli wspominamy, że w roku 2007 byliśmy na 2. miejscu pod względem ściągalności podatku VAT, to w roku 2015 byliśmy już na 22. miejscu w Europie, czyli tylko w pięciu państwach europejskich gorzej sobie radzono z tym. Co więcej, są to państwa o tradycyjnie niskiej ściągalności podatków, jak np. Włochy czy Rumunia. Nie będę się tu zagłębiał w podłoże prawno-polityczno-kulturowe takiego zjawiska, natomiast nie było takiego państwa poza Maltą, gdzie jest bardzo specyficzna mikrogospodarka, gdzie, powiedzmy, jedna dobra transakcja to już duże procenty, nie było takiego państwa, w którym byłyby takie skoki w tej ściągalności, w którym najpierw się dało, potem się nagle znowu nie dało, a potem znów się dało. Czyli w tych innych państwach być może działały jakieś bardziej trwałe, obiektywne czynniki, które nie miały takiego bezpośredniego podłoża w decyzjach politycznych i działalności regulacyjnej. Polska była jedynym takim krajem. W roku 2015 dało się w Szwecji, Chorwacji, Austrii, Belgii, Bułgarii, Czechach, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemczech, Węgrzech, Irlandii, Łotwie, Luksemburgu, Malcie, Holandii, Portugalii, Słowenii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii lepiej ściągać podatek VAT niż w Polsce. A więc argument dotyczący tego, że jest to ogólnoeuropejski dopust boży, na który Polska nie mogła nic poradzić, upada, bo w większości krajów europejskich radzono sobie lepiej. Co więcej, to powodowało zjawisko, że Polska stawała się powoli zieloną wyspą dla oszustów podatkowych, że w tych innych jurysdykcjach, gdzie skuteczniej z nimi walczono, gdzie bardziej się do tego przykładano, ich działalność była obarczona większym ryzykiem, była trudniejsza, więc przenosili się do Polski i zamiast okradać podatnika duńskiego, niemieckiego czy holenderskiego, my zapraszaliśmy ich de facto do Polski, żeby okradali podatnika polskiego.

    Inny argument jest taki, że mieliśmy wówczas kryzys ogólnoeuropejski, kryzys gospodarczy i nie trzeba było przesadzać ze ściganiem oszustw po to, żeby nie naruszyć wolności gospodarczej, żeby pozwolić rozwijać się gospodarce. To jest pozostałość takiego poglądu, który nie sposób nazwać inaczej jak lumpenliberalizmem, który zakwitł na początku lat 90., który mówił, że z gospodarką wolnorynkową, z wolnością gospodarczą musi iść w parze wysoka skala złodziejstwa, oszustw, że jeżeli będziemy chcieli walczyć ze złodziejstwem, to wtedy naruszymy wolność gospodarczą. Oczywiście nic bardziej mylnego. Prawdziwa wolność gospodarcza, wolność, swoboda działalności gospodarczej uczciwych przedsiębiorców wymaga, żeby państwo aktywnie ścigało i eliminowało z rynku nieuczciwą ich konkurencję czy wręcz konkurencję w postaci grup przestępczych. Jakim wspieraniem przedsiębiorczości jest pozwolenie na to, aby grupa przestępcza produkowała fałszywe faktury i wyłudzała podatek? Co to jest za wolność gospodarcza? Co to jest za gospodarka? Mało tego, to szkodzi gospodarce, bo z tą grupą przestępczą zwykli przedsiębiorcy w konkurencji stoją na przegranej pozycji. Zwykły przedsiębiorca może się np. na którymś etapie karuzeli w to zaplątać, może stać się jednym z elementów tego kolejnego wystawiania faktur i jego biznes ostatecznie przez to zbankrutuje i skończy on swoją działalność. To właśnie bezpieczeństwo obrotu gospodarczego, to, że grupy przestępcze są z niego eliminowane, sprzyja rozwojowi gospodarki i to widać po roku 2016, kiedy jednocześnie znacząco obniżono lukę VAT, wprowadzono szereg rozwiązań prawnych, które do tego służą, i jednocześnie mamy bardzo wysoki wzrost gospodarczy, mamy rozwój gospodarki. W żaden sposób rozwojowi gospodarki to nie zaszkodziło.

    Wreszcie kolejne argumenty, które słyszymy, to że rządy w tym okresie tak naprawdę walczyły z tą luką, próbowały coś robić, wprowadzały rozwiązania lub przygotowały rozwiązania, które wprowadza obecny rząd. To również w niewielkim stopniu jest prawda. Wprowadzono np. mechanizm odwróconego VAT-u. Stwierdzono, że np. na wyrobach stalowych są robione karuzele, są robione oszustwa, więc wprowadzono odwrócony VAT na wyroby stalowe. To prawda, to jest skuteczne narzędzie, aby ukrócić oszustwa na wyrobach stalowych. Oczywiście w tym czasie oszustwa przeniosły się np. na elektronikę. To z kolei pracowano nad odwróconym VAT-em na elektronikę. Oczywiście narzędzie reverse charge może być narzędziem skutecznie utrudniającym dokonywanie przestępstw karuzelowych, ale musi być elementem szerokiego programu, szerokiego pakietu narzędzi walki z tymi przestępstwami, a nie metodą pojedynczego gonienia króliczka, który w tym czasie ucieka po prostu w inną grupę towarową.

    Szereg przygotowań, o których mówimy, raportów zaczęło powstawać w roku 2015, np. w czerwcu 2015 r. Jak pokazały rządy po roku 2016 w 2 lata można było przygotować i wprowadzić w życie kilka pakietów ustaw, kilka pakietów rozwiązań, działań. Tymczasem w latach 2007-2015 ledwo zaczęto coś przygotowywać. Jeżeli przygotowano, jeżeli była wiedza, co trzeba robić, to tym bardziej komisja śledcza musi wyświetlić ten problem i odpowiedzieć na pytanie: Skoro wiedziano, to dlaczego tego nie robiono? Dlaczego nie robiono tego szybciej, skuteczniej, bo w dynamice luki VAT-owskiej nie sposób odnotować jakiejkolwiek skuteczności w tym działaniu. A więc trzeba raczej powiedzieć, że były to pewne pozory działania. To było stwarzanie wrażenia, że się ukróca te oszustwa, a nie realna z nimi walka.

    Najważniejsze pytanie, które stoi przed komisją śledczą, największa zagadka, to jest właśnie to pytanie: Dlaczego, gdzie i kto decydował, żeby przez lata nie prowadzić realnej walki z oszustwami podatkowymi? Gdzie była podejmowana ta decyzja? Tego nie da się racjonalnie wytłumaczyć nawet z punktu widzenia politycznego interesu, bo nie mówię już o dobru państwa, oczywistym w tym przypadku. Każdy rząd woli mieć więcej środków w budżecie. Dzięki temu może uruchomić różnego rodzaju programy społeczne, popularne inwestycje, obniżyć podatki. Każdy rząd chciałby mieć więcej środków w budżecie. Niepopularne, trudne politycznie jest zbieranie tych środków, bo np. trzeba obciąć jakieś wydatki, trzeba podnieść podatki. I oto na stole leżała szansa, żeby w sposób korzystny politycznie, nieobciążający politycznie, dający popularność samą w sobie, bo ludzie popierają ściganie oszustów, ściągnąć do budżetu dziesiątki miliardów, a gdzieś zapadła decyzja, żeby tego nie robić. Oczywiście na pytanie, gdzie, w jakim trybie, w jaki sposób i kto za to odpowiada, musi odpowiedzieć komisja śledcza. Ona to wyjaśni. Ale to jest ogromne pytanie: Dlaczego tak się działo? Czyja wola była ważniejsza nawet od interesu politycznego formacji rządzącej? Dlaczego formacja rządząca postanowiła sobie szkodzić? Do tej wielkiej cysterny finansów publicznych kolejne grupy przestępcze dokręcają już nie krany, ale wielkie rury, z których biją środki publiczne, a rząd zamiast te rury, te krany odcinać, zamykać podejmuje decyzje, żeby wlewać jeszcze więcej, jeszcze więcej z kieszeni podatnika do tego systemu finansów publicznych, żeby podwyższyć główną stawkę VAT-u, żeby podwyższyć wiek emerytalny. Podejmuje szereg niepopularnych społecznie decyzji, żeby ściągnąć więcej środków do budżetu, podczas gdy na wyciągnięcie ręki była możliwość ukrócenia wypływu tych środków idącego w dziesiątki miliardów złotych.

    To jest największa zagadka, przed którą ta komisja stoi, którą musi rozwikłać. Musi oczywiście wskazać osoby odpowiedzialne. Powtarzam, że każdego z nas, każdego z Polaków od ledwo urodzonego oseska po 100-letnią staruszkę okradziono w tym czasie na mniej więcej 8 tys. zł. Coś takiego nie powinno przejść na zasadzie: ot, stało się. To musimy wyjaśnić i osoby odpowiedzialne muszą ponieść odpowiedzialność, co najmniej polityczną, a jeżeli uda się zebrać materiał dowodowy, również karną. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych w plikach "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień plików "cookies" może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.